Płeć
Urodzony (-a)
16.02.1988Mieszkam w
PoznańKierunek studiów
Filologia / PedagogikaUczelnia
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w PoznaniuCoś ode mnie
"Chłodna, jak chłodny bywa kwiat róży mocno przyciśnięty do ust w lipcowym upale. Różowa z niebieskimi lub złota z zielonymi cieniami, lekka, wyraźna i jasna, szuka zawsze temperatury wyższej, intensywniejszej niźli jej własna. Wśród niej rozjaśnia się, rozpala, rozkwita, nareszcie żarem ulubionym objęta. Trudno ją wymalować, jeszcze trudniej opisać...Choć urocza nieskończenie, nie słońce ani księżyc, ani płomień przypomina, lecz elektryczne oświetlenie. Nie czeka, aż ją poproszą do tańca. Zwraca na siebie uwagę nie tyle może urodą, co energią, wdziękiem, werwą, błyskiem w oku. Bywa też źródłem twórczego niepokoju i od niej wychodzą ciekawe pomysły. "Posty na blogu - Wrzesień 2009
LOL - nowy program na antenie blogowiska
5 miesięcy temuZapraszam na krótki program artystyczny, a w nim wpadki, wypadki, rodzinne hece i mnóstwo innych atrakcji. Tematem dzisiejszego odcinka są
WPADKI WESELNE
Zapraszamy zatem do głosowania na najlepszy film:1. "Uśmiech Panny Młodej"
Na zakończenie specjalnie dla Państwa - Najlepsza Polska Brama Weselna:
9 [9.09.2009]
6 miesięcy temuWygraliśmy z koshem bilety do Cinema City Kinepolis w Poznaniu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wygraliśmy OBOJE. Każde z nas podwójne zaproszenie. Przeczytałam maila o godzinie 19:30 i zaczęłam poszukiwania chętnych na seans o 21:00. Po 30 minutach dzwonienia udało mi się wyciągnąć koleżankę. Tak więc mocną ekipą udaliśmy się do kina. Grześ, Ania, błękitny hipopotam Wincenty i ja. No i postanowiliśmy zabrać Romana - mojego przyjaciela. Do kina dotarliśmy spóźnieni, ok. 21:20 [Kinepolis mieści się na obrzeżach Poznania, a jedyny autobus, który może nas tam dowieźć jeździ co 40 minut z Ronda Rataje, gdzie także musieliśmy dojechać]. Odebraliśmy zaproszenia w informacji, gdzie miła pani poinformowała nas, że film zaczął się dopiero 5 minut temu, bo 15 minut trwały reklamy, więc dużo nie straciliśmy. Pozwoliła nam nawet wybrać miejsca. Podeszliśmy do bramki. Pani "bramkarka" spojrzała na nas ["tak, tak - mówili, że państwo przyjdą... a z jakiego serwisu?"], po czym zawołała swoje towarzyszki. Zleciały się wszystkie z sąsiednich bramek, żeby popatrzeć na leszcze z darmowymi biletami. Gapiły się na nas równo. Zwłaszcza ta, która nas obsługiwała. Wzięła te nasze zaproszenia i miała jakiś problem z tym, żeby nas wpuścić, bo:
a) Roman wcinał pączka z ajerem
b) Roman miał na sobie koszulkę w czachy, japonki i błękitny kapelusik z wywiniętym rondem
c) Roman jest taki trochę jakby... niewidzialny - parę lat temu mocno się przestraszył i tak mu już zostało
No więc tłumaczyliśmy pani, że wcale nie jest nas troje tylko czworo ["to ktoś jeszcze dojdzie?"] ale chyba nie skumała... W końcu nas wpuściła.
Sam film ["9"] opowiada o zapinanym na suwak ludziku z worka po pyrach. Zaczyna się kozacko - tytułowy bohater jest chyba jedną z najsłodszych i najbardziej oryginalnych (chociaż moją faworytką pozostaje 7 - czyli jedyna babka w filmie) postaci, jakie kiedykolwiek powstały. Puss ze "Shreka" się nie umywa. No cóż. 9 to kozak sam w sobie, bo dopiero co się obudził, a już powołał do życia morderczą maszynerię, chcącą zgładzić wszystkie pozostałe szmaciane laleczki [z imionami od 1 do 9, w tym para bliźniaków]. 9 przekonuje swoich towarzyszy, że ukrywanie się nie jest na dłuższą metę dobrym rozwiązaniem i należy uporać się z tą maszyną-killerem raz na zawsze. Sytuacja staje się dość mocno napięta w miarę ubywania bohaterów. Żeby przeżyć 9 i reszta muszą odkryć przyczynę, dla której maszyna chce ich zniszczyć.
Film nie jest zbyt długi, trzyma w napięciu, jest ładnie zrobiony, a przedstawiona w nim historia jest dość oryginalna, ale z drugiej strony całość nie jest moim zdaniem żadną specjalną rewelacją. Niemniej jednak jestem gotowa polecić film tym, którzy czują klimat animacji i gatunku Sci-Fi. Zdecydowanie nie jest to też animacja dla młodych widzów. W jednej z recenzji przeczytałam, że //"9 jest idealnym antidotum na sterylne produkcje Disneya, Pixara, Sony i DreamWorks, ponieważ udowadnia, że film animowany jest bardziej różnorodny, niż się większości widzom wydaje"//. Zgodzę się. Nie podoba mi się jedynie zakończenie (którego oczywiście nie zdradzę).
No więc obejrzeliśmy, narobiliśmy wiochy w kinie [a co! niech zapamiętają ekipę ze Students.pl!]. Wracać musieliśmy nocnym autobusem. I tu bonus: wsiedliśmy (dzięki Ani) w nie ten autobus co trzeba ["jak to się nie zatrzyma koło nas to masz w ryja"]. Niemniej jednak o północy szczęśliwie dotarliśmy do domu.
Szkoła jest jak Film i Telewizja
6 miesięcy temuPod takim hasłem wykonana została gazetka ścienna w jednej z klas, w szkole, w której spaliśmy podczas kolonii. Ten klasowy "słowniczek" rozbawił nas na tyle (zwłaszcza "woźny" XD), że postanowiliśmy (kadra) przywieźć jego kopię do Poznania.