Płeć
Urodzony (-a)
16.02.1988Mieszkam w
PoznańKierunek studiów
Filologia / PedagogikaUczelnia
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w PoznaniuCoś ode mnie
"Chłodna, jak chłodny bywa kwiat róży mocno przyciśnięty do ust w lipcowym upale. Różowa z niebieskimi lub złota z zielonymi cieniami, lekka, wyraźna i jasna, szuka zawsze temperatury wyższej, intensywniejszej niźli jej własna. Wśród niej rozjaśnia się, rozpala, rozkwita, nareszcie żarem ulubionym objęta. Trudno ją wymalować, jeszcze trudniej opisać...Choć urocza nieskończenie, nie słońce ani księżyc, ani płomień przypomina, lecz elektryczne oświetlenie. Nie czeka, aż ją poproszą do tańca. Zwraca na siebie uwagę nie tyle może urodą, co energią, wdziękiem, werwą, błyskiem w oku. Bywa też źródłem twórczego niepokoju i od niej wychodzą ciekawe pomysły. "Posty na blogu - Czerwiec 2009
Śpiący dzień...
1 lat temu"Gdy myślisz, że nie masz czasu na przerwę, właśnie wtedy najbardziej jej potrzebujesz. Przerwy to nie luksus, to konieczność."
Nadal chce mi się spać. Poszłam spać o 22:00, ale i tak się nie wyspałam. O 7:00 zadzwonił budzik. Jak zwykle włączałam "drzemkę" i do 9:00 dzwonił co 10 minut... W końcu wstałam i poszłam po numerek do lekarza. To nic, że lekarz przyjmuje dziś od 15:00 do 18:00. Trzeba się rano zwlec, bo od 7:00 jest rejestracja. A potem nie ma numerków. Dostałam 12 - na 16:00. Poszłam na nasze półkolonie, bo miałam poprowadzić zabawy z chustą, ale zaczęło padać i chusta zmokła. Teraz suszy się gdzieś w Oratorium. O 16:00 lekarz wypisał mi ten cały druczek i mogę go jutro zawieźć do Studium Wychowania Fizycznego i Sportu (SWFiS). Ciekawe, czy dadzą mi wpis? Dziewczyny były dzisiaj u dr M. zapytać co z tymi wynikami. Ponoć wszystkie zdały, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć... Batman siedzi pod rozłożonym w przedpokoju parasolem. Dlaczego koty przesiadują pod rozłożonymi parasolami?

...relaks w deszczu na chuście animacji... Przeczytano 201 razy | 19 Komentarze
Łaciata migawka z dziś...
1 lat temuSialalala. Mam już dość dzisiejszego dnia-a. Sialalala.
"Zacznij naprawdę żyć. Żyj! Zatańcz, gdy świeci słońce, zagwiżdż, gdy spadnie deszcz, a poczujesz, że zostaliśmy stworzeni do radości."

Postanowiłam przeryć w nocy notatki i jednak dzisiaj napisać egzamin z polskiego. Jak już przywlokłam się o tej 10:00 żeby zanieść indeks do autografowania przez mgr P., to stwierdziłam, że pójdę na egzamin z polskiego dziś. Prof B. nie było nawet (jak w ogóle wygląda ta kobieta?) - wysłała mgr Sz. - swoją doktorantkę, a opiekunkę naszego roku. Miałyśmy z nią ćwiczenia z polskiego. Pytania okazały się przewidywalne. W sumie jestem zadowolona. Skubana mgr P. (ta od "specjalnej") dała mi 3+ za egzamin z matematyki... Przynajmniej z ćwiczeń dostałam od niej 5, ale egzamin, to egzamin. Chyba mnie nie polubiła... XD No i "kazanko". I tu bonus - się okazało, że paniom (tak - zjawiły się wszystkie trzy: dr K. mgr Z. i mgr G., przy czym głos zabrała mgr Z.) nie tyle chodziło o naszą pobożociałową nieobecność, ile o fakt, że jako studentkom (grupie) nie wolno nam odwoływać sobie zajęć i że mail wysłany do pań prowadzących był w tonie lekko bezczelnym i coś tam, coś tam... Ale czy musiały nas do tego sadzać jak do rozstrzelania? No cóż - zdarza się. Ja tego maila nie wysyłałam. Potem czekałyśmy 1,5h na wpis od mgr O., po czym sama zainteresowana przyszła i oznajmiła, że sobie idzie na jakąś konferencję. Wpisów nie dostałyśmy. Ale udało mi się zdobyć wpis z fakultetu. Wykończona, od jakichś 32 godz. na nogach, po 2-godzinnym śnie i godzinnej popołudniowej drzemce dnia poprzedniego, doczłapałam się do kamienicy w centrum miasta. Pytam w portierni czy jest mgr Prz. (ma dzisiaj dyżur), na co portierka, ze "właśnie wyszedł". No ale ja jestem twarda i się tak łatwo nie daję, więc wczłapałam się na ostatnie piętro po stromych schodach. I okazało się, że mój wykładowca jednak jest na dyżurze. Dostałam wpis. 5. Wyników z kultury nadal niet...
Mądrość życiowa Kiki na dziś: "Zapach ptasiego gówna trzyma dłużej niż Pani Walewska".
.jpg)
P.S. Poszłabym spać, ale nie mogę. Mama zaprosiła koleżanki na "kawusię", a poza tym tu coś wiercą, tam coś kują... Masakra jakaś!
Przeczytano 153 razy | 3 Komentarze
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny
1 lat temu[wulgaryzmy ocenzurowano]
Ta sesja jest jakaś wyjątkowo ciężka - wszędzie totalny chaos i bałagan. Wysiadam psychicznie powoli... Do tego dzisiaj jadąc na uczelnię "wdepłam" w [!@#$%^&* | kupę]. Na samym środku chodnika! Ponoć w [!@#$%^&* | psi odchód] to na szczęście... Nie wiem, w sumie dostałam na zaliczeniu z polskiego łatwiejszą grupę z pytaniami. Przynajmniej głupie [!@#$%^&* | łajno] zadziałało.

1. Nie wiem czy zdałam ten [!@#$%^&* | głupi] egzamin z kultury. Podejrzewam, że NIE, ale dr M. nie podała nam jeszcze wyników. Jutro dziewczyny to ustnie zdają, a my nie wiemy czy też mamy iść czy nie, bo... nie znamy wyników. Poprawa będzie pewnie 1 lipca, bo dr M. ma wtedy dyżur (czyli trzeba będzie sobie przedłużyć sesję, gdyż do 30 musimy oddać indeksy).
2. Wisi nade mną egzamin z polskiego (z całego roku) - albo jutro, albo w czwartek... Umiem w miarę materiał z ćwiczeń, nie umiem wykładów i muszę przeczytać 3 rozdziały z książki, bo trzeba ją krytycznie ocenić na egzaminie. Nie mam pojęcia, co robić - iść w czwartek czy wziąć [!@#$%^&* | cztery litery] w troki i spróbować to jakoś ogarnąć na jutro...
3. Mgr P. nie zaliczyła mi w-fu w tym semestrze (modern jazz), z powodu nadmiaru nieobecności [2x praktyki, z czego jesteśmy zwolnione, miesiąc zwolnienia lekarskiego - mononukleoza i zwolnienie lekarskie do końca semestru]. Dostałam papierek z SWFiS i muszę iść do lekarza, żeby mi go wypełnił, ale ostatnio się nie dopchałam, bo były szczepienia. Jak przyniosę ten druczek do SWFiS, to MOŻE zaliczą mi semestr... Kiedy ja mam to [!@#$%^&* | do diaska] zrobić?!
4. Nie mam wpisu z fakultetu z ZESZŁEGO SEMESTRU i nie wiem kiedy mgr P. ma dyżur, a spróbuj się z nim dogadać to ja [!@#$%^&* | nie mogę]...
5. Jutro dr K. nas zawezwała wszystkie do kolegium z obowiązkową obecnością i zrobi taki [!@#$%^&* | kazanie], że się w kapcie nie zmieścimy - za tą nieobecność całego roku w piątek po Bożym Ciele, gdzie większość dziewczyn pojechała do domu i wysłałyśmy maila do anglistek, że nas nie będzie. Do tego to był ostatni dzień przed sesją... Mogła by odpuścić, ale w końcu to dr K.
6. Dodatkowo dr K. pewnie nie da mi zaliczenia z PNJA. (Co jest [!@#$%^&* | niefajne], bo dlaczego niby jeden niezaliczony - a tak podejrzewam - test u niej ma świadczyć o tym czy zaliczyłam 4 różne angielskie, skoro z pozostałych mam wszystko pozaliczane, a u niej niezaliczony tylko jeden ze wszystkich testów?!)
7. [!@#$%^&* | do licha] ja [!@#$%^&* | już wysiadam]...
Do tego mam bajeczną alergię, bo jakaś [!@#$%^&* | głupia] lipa pyli. Od czterech dni kicham, od wczoraj jestem smarkata i pociągająca........ No i [!@#$%^&* | zadek].
Pozytywna myśl na dzisiaj: "Im usilniej starasz się odprężyć, tym gorzej ci to wychodzi. Po męczącym dniu trudno się wyłączyć, bo uporczywe myśli i tak krążą w głowie. Im mniej się nimi denerwujesz, tym lepiej." Jak mam się [!@#$%^&* | kurczę] nie denerwować?!
**Generalnie [!@#$%^&*] z grzybnią [DNO I WODOROSTY]!!!**
Przeczytano 397 razy | 8 Komentarze
[filmoteka krufki] Ostrza Chwały
1 lat temuFilmCzy film bazujący na motywie łyżwiarstwa figurowego może... nie być nudny? Oczywiście, że tak! Wystarczy zmiksować dwóch najlepszych łyżwiarzy w swojej kategorii, szczyptę seksu, odrobinę przyjaźni, łyżeczkę intrygi, ziarnko miłości i.... pół kilo rywalizacji, żeby otrzymać rewelacyjną, dobrze wypieczoną i elegancko podaną komedię sportową.




Przyznam szczerze, ze nie lubię filmów o sporcie. Łyżwiarstwo figurowe? No w sumie lubię na nie popatrzeć, ale ile można. Byłam z lekka przerażona, kiedy znajomy stwierdził, że oglądamy film w łyżwiarzach. Ale już na samym początku - miło się rozczarowałam. "Ostrza chwały" są bowiem przezabawnym filmem, który trzyma w napięciu od początku, aż do samego końca.




Chazz Michael Michaels (Will Ferrell) i Jimmy MacElroy (Jon Heder) są znakomitymi łyżwiarzami figurowymi, którzy przez wiele lat rywalizują ze sobą o złoty medal i szczerze sie z tego powodu nienawidzą. Kiedy w czasie zimowych igrzysk oboje otrzymują pierwsze miejsce - wywiązuje się między nimi bójka na tafli lodowej. Z tej okazji rada sportowa pozbawia ich złotych medali i wydaje zakaz występów solowych do końca życia. Jimmy zostaje wyrzucony z domu przez swojego adopcyjnego ojca i dorabia w sklepie łyżwiarskim, a Chazz zostaje cyrkową maskotką na łyżwach. Za namową fana-psychopaty oraz trenera Jimmiego, znajdują lukę w regulaminie, dzięki której mogą wrócić na lodowisko jako... para. Czy dwoje ludzi, którzy mieliby ochotę pozabijać się nawzajem tępymi łyżwami ma szansę na przyjaźń na całe życie? Od tej pory największymi rywalami Chazza i Jimmiego będzie emanujące seksapilem rodzeństwo, również startujące w zawodach jako para.



Przeczytano 217 razy | 3 Komentarze
Połowinki, czyli "Akcja Integracja"
1 lat temu"Smutne myśli, to błędy w starym oprogramowaniu, które nagromadziły się przez lata doświadczeń. Gdy znów przyłapiesz się na negatywnym myśleniu, od razu je przeprogramuj."
W niedzielę - tuż po ostatnich egzaminach w Cosi wybraliśmy się na przełożoną o miesiąc "majówkę", zwaną także połowinkami. Tak - z dwóch lat został nam jeszcze rok. Jak to Kroma pięknie ujął: "w końcu jeszcze rok będziemy "skazani" na siebie". Znamy się w sumie od początku II semestru (niektórzy w mniejszych grupkach znają się już rok). I tak z całej prawie 40-osobowej "klasy" na majówkę wybrało się aż 11 osób, z czego reprezentacja kobiet była powalająca (4 sztuki - czyli prawie wszystkie dostępne). Długo zastanawialiśmy się gdzie iść - jedni chcieli na piwo, inni (inne) na soczek. Kiedy w końcu zdecydowaliśmy się na McDonald's - same dzieciaki inside i zero wolnego miejsca. Koniec końców wylądowaliśmy w Ali Babie na kebabie. XD I kolejna sesja w Cosi przebiegła pomyślnie (niektóre egzaminy były wprost debilne), a ja czuję się w tej dziedzinie tak samo głupia jak na początku roku. Życie... Został mi tylko angielski, który musiałam przełożyć na wrzesień, bo byłam chora. Obłożnie... ;) Ale za to na UAMie - pogrom, który rekompensuje te "banalne" egzaminy w Cosi. Jeszcze 2x polski (i pewnie kultura, znając życie). Trzymać kciuki, czy co to tam sobie trzymacie... ;)
Z (wcale-nie-nocnymi) Markami:



Przeczytano 132 razy | 5 Komentarze
SPECJALNA = WYJĄTKOWA
1 lat temuUcz się, ucz, bo nauka, to potęgi klucz! A jak już zbierzesz wszystkie klucze, to zostaniesz woźną... Groźną woźną...
Wczoraj dr M. (bez nazwisk, bez nazwisk) uczyniła prawdziwy pogrom. Zacznę może od początku. Mieliśmy wykłady z dr M. i ćwiczenia z mgr M. (aczkolwiek nazwiska różne). Nazwy przedmiotu nie przytoczę, bo pozostaje to kwestią sporną, aczkolwiek chodzi mniej więcej o pedagogikę kultury. Dr M. na ostatnim wykładzie (dr M. to na marginesie taka młoda babeczka) pytała czy chcemy egzamin przed sesją (bo przedmiot kończyliśmy w połowie semestru) czy w sesji. Chcieliśmy przed sesją. Kazała się skontaktować mailowo (wybrała jedną osobę) i podać zagadnienia z ćwiczeń (bo prowadziło je dwoje wykładowców i robili różne programy). Ale oczywiście pomimo naszych maili dr M. się nie odezwała. Aż do sesji. W końcu wyznaczyła dwa terminy - ustny i pisemny. Na ustnym pytania były proste - poleciały piąteczki. Ale problem w tym, że nasza specjalność nie mogła się stawić na pisemnym, bo mieliśmy ćwiczenia z matematyki z mgr P., która nie chciała nas zwolnić. Bo nie. Wiec umówiłyśmy się z dr M. na 11:45. Grupa pisząca o 8:00 też miała proste pytania - prawie wszystkie z wykładów a nie z tekstów o ściągach, murzyńskich siusiakach (że niby fajne są), seksie studenckim czy sfeminizowanym obrazie mężczyzny w reklamach. Stawiłyśmy się więc o 11:45 i czekamy... Czekamy... Czekamy... W końcu przyszła i powiedziała, że nie ma teraz dla nas czasu... Umówiła się z nami na tydzień później na wtorek. W niedziele dostałyśmy jednak maila, że wtorek też jej nie pasuje i przełożyła egzamin na środę (po wtorku). Więc przyjechałyśmy na 12:30, a ona z uśmiechem zapowiedziała na wstępie, że "nie wpisze jedynek" i jak się ktoś nie czuje na siłach to może się umówić na inny termin. Jedna z nas zdezerterowała. Jak nam siekła pytania, to...... No szykujemy się na za tydzień. Okres miała, czy co?
Dzisiaj miałyśmy egzamin z kształtowania kompetencji matematycznych dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym z mgr P. Z całeeego roku. W sumie jaka by nie była (a nie znosimy jej i nie chcę tu w jej stronę puszczać żadnych epitetów), to zachowała się dość fair, bo podała 7 zagadnień (ze wszystkich, które omawiała), których trzeba było się naumieć. Czyli tak jakby "znałyśmy pytania". Pomijając fakt, jak ostatnio po chamsku potraktowała Bereta, to dzisiaj mnie nazwała "specjalną". Bo nie usłyszałam co powiedziała i powtórzyłam pytanie. To przez rok się nie nauczyła, ze do mnie należy mieć indywidualne podejście? W sumie zostanie nazwanym "specjalną" może być też komplementem. Specjalna, czyli... wyjątkowa (jak mi tu Beret podpowiada). I tego się zamierzam trzymać!
Przeczytano 259 razy | 19 Komentarze
Blogi
1 lat temuTak spojrzałam w bloga Wiewiórki... Postanowiłam odkopać swojego starego bloga, tym bardziej, że mój przyjaciel też ostatnio wznowił blogową działalność. Odświeżyłam layout, cośtam skrobnęłam, no i jest: Life Under Construction. Enjoy!
Przeczytano 113 razy | 1 Komentarze
Heloooooooł XD
1 lat temuPamiętacie tą panią ze zdjęcia obok? Otóż wczoraj przeglądając YT natrafiłam na wprost idealnego kandydata do pary. Pewnie większość z Was już się z nim zetknęła, ale ja widziałam go po raz pierwszy i o mało się nie posikałam, może nie tyle ze śmiechu, bo tu się nie ma z czego śmiać. :p
GREGI LOVE 8)
- Po co ci ta korona?
- Bo ja jestem Książę...
I padłam... XD
Widzicie podobieństwo?
I pamiętajcie: "pokemon nie jest symbolem seksu"! :D Przeczytano 246 razy | 19 Komentarze
Boże Ciało [czyli Ogólnokrajowy Raport Pogodowy] ;)
1 lat temuCzy u Was też na Boże Ciało od kilku lat pada? W Poznaniu w tym roku nawet i burza się znalazła do kompletu z deszczem. Flaga mokra, ale powiewa na balkonie.
Bamberki poznańskie podczas procesji:

Boże Ciało (lub w pełnej nazwie Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej) jest świętem ruchomym, obchodzonym w Polsce 60 dni po Wielkanocy. Ma ono charakter dziękczynny i jest świętem obowiązkowym (co dla Katolika oznacza obowiązek uczestniczenia we Mszy św. tego dnia). W innych krajach uroczystość jest przenoszona na niedzielę (czyli 63 dni po Wielkanocy). Katolicy wierzą, że w 1263r miał miejsce cud eucharystyczny w Bolsenie, gdy hostia w rękach wątpiącego w jej przeistoczenie księdza zaczęła krwawić.
Procesja:

Święto zostało wprowadzone na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon, po których bp Robert ustanowił taką uroczystość dla diecezji Liège, w 1246r. W latach późniejszych została ona rozszerzona na całe Niemcy, a w 1264 r. papież Urban IV ustanowił uroczystość Bożego Ciała dla całego Kościoła, uzasadniając jej wprowadzenie zadośćuczynieniem za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędami heretyków oraz uczczeniem pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia. Ponieważ jednak Urbanowi IV się umarło - uroczystość nie została wprowadzona. Uczynił to dopiero papież Jan XXII (1317r).
Dziewczynki sypiące kwiatki:

W Polsce Boże Ciało pojawiło się w 1320 roku, za sprawą Nankiera - biskupa diecezji krakowskiej. Obchody tego święta wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach, przy których czytane są związane tematycznie z Eucharystią fragmenty czterech Ewangelii. W niektórych parafiach obchodzi się również (oktawę Bożego Ciała, która była obowiązkowa do 1995 roku). Z Bożym Ciałem związana jest także uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, która jest obchodzona zaraz po oktawie Bożego Ciała, czyli w piątek osiem dni po Bożym Ciele. W Polsce uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej jest dniem ustawowo wolnym od pracy.
Dzieci przebrane za apostołów:

W zeszłym roku zostałam poproszona o zaprojektowanie jednego z 4 ołtarzy. W jego wykonaniu pomagała mi dzielnie męska ekipa z Oratorium (łódź była megaciężka).

fot. Internet
Przeczytano 1335 razy | 32 Komentarze
FREE HUGS [z dedykacją dla Wiefioorki ;) ]
1 lat temuZałącznik do posta Wiewiórki o Dniu Przytulania. Jak to było w innych krajach:
Sydney - tutaj wszystko się zaczęło...
Moim zdaniem WARTO popierać takie akcje... :)))

Przeczytano 130 razy | 5 Komentarze