Płeć
Urodzony (-a)
16.02.1988Mieszkam w
PoznańKierunek studiów
Filologia / PedagogikaUczelnia
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w PoznaniuCoś ode mnie
"Chłodna, jak chłodny bywa kwiat róży mocno przyciśnięty do ust w lipcowym upale. Różowa z niebieskimi lub złota z zielonymi cieniami, lekka, wyraźna i jasna, szuka zawsze temperatury wyższej, intensywniejszej niźli jej własna. Wśród niej rozjaśnia się, rozpala, rozkwita, nareszcie żarem ulubionym objęta. Trudno ją wymalować, jeszcze trudniej opisać...Choć urocza nieskończenie, nie słońce ani księżyc, ani płomień przypomina, lecz elektryczne oświetlenie. Nie czeka, aż ją poproszą do tańca. Zwraca na siebie uwagę nie tyle może urodą, co energią, wdziękiem, werwą, błyskiem w oku. Bywa też źródłem twórczego niepokoju i od niej wychodzą ciekawe pomysły. "Posty na blogu - Grudzień 2008
23:59 (+ video!)
1 lat temuŻyczę wszystkim zdrowia i radości w nowym roku 2009!
Samych dobrych pomysłów na posty oraz wielu wygranych konkursów i licytacji!
Do siego roku!

A to życzenia z godziny 00:00 (wg zegara kamery, w praktyce było już kilkanaście minut po północy)... :)
Słówko od krufki w "Komputer Świecie" :p
1 lat temuKrufka pragnie się pochwalić, że w aktualnym numerze Komputer Świata (1/2009) został wydrukowany list od krufki do redakcji magazynu. I to na całą kolumnę (tak się krufka rozepchała, że dla innych miejsca nie starczyło). :D

Przeczytano 99 razy | 8 Komentarze
List
1 lat temuDostałam niesamowitą przesyłkę... 17 sierpnia 2007 roku na MGSie pisaliśmy list do siebie. Listy były zaklejane w kopertach i adresowane, a potem zbierane i miały zostać wysłane w najmniej oczekiwanym momencie. Ja swój otrzymałam dzisiaj - dzień przed Sylwestrem - niemal 1,5 roku od napisania listu. Kilkakrotnie zastanawiałam się, kiedy przyjdą listy, aczkolwiek nie spodziewałam się go dzisiaj. W tej samej, zamkniętej kopercie, włożonej w większą, z pocztówką z życzeniami, naklejką i listem od ks. Darka - autora całej akcji.
Szkoda, że nie mam aktualnie skanera i nie mogę pokazać wam, jak piękna jest pocztówka - w życiu takiej nie widziałam. Drukowana specjalnie na tą okazję. A z tyłu życzenia:
"... oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy [...]
Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali.
Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją;
upadli na twarz i oddali Mu pokłon". Mt 2, 1. 11.
Kingo
Dzielę się radością biblijnych Mędrców i milionów ludzi oczekujących Narodzenia Pańskiego. Życzę, by w Tobie codziennie rodził się Chrystus w radosnym doświadczeniu codzienności życia. Łączmy w zdobywaniu mądrości i świętości na drodze wyznaczonej przez ks. Bosko.*
ks. Dariusz Bartocha sdb
Kraków, Boże Narodzenie 2008
* św. Jan Bosko jest patronem (i założycielem) Oratorium - organizacji salezjańskiej, w której pracuję jako animator.
Do tego notka os ks. Darka:
Kocham Cię, Życie!
Tak to było :)
Witam serdecznie.
Od tamtych dni minęło już trochę czasu i uznałem, że teraz nastał doskonały moment na przywołanie czasu, spotkań, postanowień z Forum.
Zapewne w życiu każdego z nas nastąpiły zmiany - czasami nawet znaczące. Zapraszam do lektury listu i przywołania Forum w perspektywie przyszłości. Nie chce żebyśmy jedynie oglądali się za siebie, ale jeśli już dostrzegamy przeszłość to po to, by wyciągać wnioski dla naszego życia.
Dla ułatwienia przywołania wspomnień - od stycznia - na stronie donbosco.pl możecie oglądać galerię zdjęć z forum - szukajcie "żółtego parasola" :) - jeśli zechcecie któreś z nich pobrać w lepszej rozdzielczości - trzeba będzie się zalogować.
W przyszłym roku w sierpniu odbędzie się europejskie spotkanie MGS - Confronto '09 - na którym zapewne skorzystamy z doświadczeń z Forum - niektórzy będą również jego uczestnikami.
Od zeszłego roku spotykamy się częściej jako Salezjański Ruch Młodzieżowy - dlatego zapraszam na pielgrzymkę Pustyni Miast, która gościnnie nas przyjęła i na Campo Bosco - te dwa spotkania są okazją do częstszych (niż raz na 3 lata) ogólnopolskich spotkań Ruchu.
Zachęcam Cię do zalogowania się na stronie donbosco.pl - uczestnicy Forum są tam specjalnie mile widzianymi gośćmi, byśmy razem zatroszczyli się o "życie" MGS w Polsce. Z czasem - na to liczę - będziemy mogli pomagać sobie w pracy wychowawczej również przy pomocy tego narzędzia. A dla tych którzy pokierowali swoim życiem inaczej - strona pozostanie miejscem - przyjacielskiej wymiany informacji i pamieci o osobie jako Przyjaciołach którzy spotkali w swoim życiu ks. Bosko.
ks. Dariusz Bartocha sdb
Delegat Krajowy DM
Poniżej kilka zdjęć z Forum MGS (Movimento Giovanile Salesiano - Salezjański Ruch Młodzieżowy) 2007, w Szczecinie.




Ubiegłoroczne Forum odbywało się pod hasłem "Kocham Cię, Życie!" i przewodnim motywem była "Historia o Żółtym Parasolu" - stąd tak żółto na tych fotkach... Historię Żółtego Parasola możecie przeczytać w jednym z postów krufki.
Długo zastanawiałam się, czy zacytować mój list, ale sądzę, że może się on spotkać z ostrą krytyką "coponiektórych", więc nadal się waham... Przeczytano 85 razy | 4 Komentarze
Próbował ktoś kaki Leppera? XD
1 lat temuAutentyk ze sklepu... Tak jak są banany Chiquita, tak są też kaki Lepera... Nazwa owocu: kaki, odmiana/producent (nie wiem) La Lepera... LOL
Zdjecia niewyraźne, bo to Adi je telefonem robił... Kaki Leppera:


Przeczytano 191 razy | 7 Komentarze
[hobby krufki] Mirliton
1 lat temuZ racji tego, że nudzę się jak mops - a kiedy się nudzę, to knuję - postanowiłam napisać coś więcej o mojej pasji...

Kazoo (mirliton, flet rzezańców, flet nosowy) jest małym i niepozornym w swym wyglądzie instrumentem z rodziny membranofonów dętych, a zarazem moją wielką pasją. Składa się z rurki, przypominającej kajak, wykonanej z metalu, drewna lub plastiku, posiadającej trzy otwory - po jednym na każdym z końców rurki oraz trzeci, pokryty membraną - u góry instrumentu. Utrzymywanie ustnika w pobliżu ust wprawia ową membranę w delikatne drgania, powodując wydawanie dźwięku. Obecnie posiadam plastikowe (czerwone) oraz metalowe (srebrne) kazoo.

HISTORIA INSTRUMENTU
Podobnego typu instrumenty wykorzystywane były przez wiele lat przez afrykańskie plemiona w celu zmiany głosu (nosowe zabarwienie) lub udawania odgłosów zwierząt, jak również w celach obrzędowych. To na ich bazie afroamerykanin Alabama Ves z Macon w stanie Georgia stworzył pierwsze Kazoo, wykonane na własne potrzeby przez żyjącego w Macon niemieckiego zegarmistrza, Tadeusza von Clegga. Miało to miejsce w XIX wieku. Po raz pierwszy Kazoo zaprezentowane zostało szerszej publiczności w 1852 roku, a jego metalowe odpowiedniki powstały w Nowym Jorku, gdzie oryginalne fabryki produkują je do dziś.
CIEKAWOSTKI
- Nadal niepopularny w Polsce mirliton jest jednym z najprostszych w użyciu instrumentów.
- W Wielkiej Brytanii kazoo stało się bardzo ważnym komponentem młodzieżowych zespołów jazzowych.
- W 2008 roku pobity został rekord świata w największej ilości grających naraz mirlitonów - 5300 kazoo zagrało sześć wersów "Amazing Grace". (Zobacz: bicie Rekordu Guinessa w grze na kazoo)
- Basowa odmiana tego instrumentu stała się znakiem rozpoznawczym rozpowszechnionego w polskim internecie teledysku "Jožin z bažin" Ivana Mladka.
Mam takie swoje małe marzenie, i jednocześnie projekt związany z tym instrumentem. Być może wkrótce go zrealizuję. Na razie nie powiem, o co konkretnie chodzi, ale jeśli wypali, to bądźcie pewni, ze dowiecie się o tym pierwsi... :)

SHOGATSU - Nowy Rok w Japonii
1 lat temuZagranicaCzytelniaMultiKultiNadejście Nowego Roku na całym świecie obchodzone jest bardzo hucznie. Wszystko, co się tego dnia zdarza, jest jednocześnie pierwszym, dlatego ludzie, aby zatrzeć złe wrażenia po odchodzącym roku, godzą się, oddają długi, sprzątają mieszkania i zamykają wszystkie niedokończone sprawy. Podobnie w Japonii powitanie Nowego Roku jest ważnym, o ile nie najważniejszym, świętem. Przed jego nadejściem wykonuje się susuharai, czyli gruntowne sprzątanie wszystkiego, począwszy od domu, na biurze skończywszy. Zbędne rzeczy są często palone.
Japończycy witają Nowy Rok przystrajając swoje domy ozdobami zwanymi kadomatsu. Wykonane są one z bambusa i sosny, w celu ochrony domu przed wtargnięciem zła. Oprócz kadomatsu, domy dekorowane są żurawiami i żółwiami, wykonanymi metodą origami, które symbolizują szczęście i długowieczność, oraz przynoszą pokój. Zawiesza się również słomianą linę, aby trzymać z dala złe duchy i zatrzymać w domu szczęście.

Bardzo popularnym zwyczajem jest palenie figurek Darumy. Japończycy kupują ślepe figurki w Nowy Rok i wypowiadając życzenie malują jedno oko. W Sylwestra, czyli Shogatsu, domalowują drugie, lub też palą figurkę, jeśli ich prośba nie została spełniona.

W dobrym tonie jest wysłanie rodzinie i znajomym nengajo - noworocznych kart z życzeniami i pozdrowieniami. Motywem przewodnim takiej pocztówki jest zawsze zwierzę, które patronuje danym dwunastu miesiącom. W roku 2009 będzie to Bawół (od 26.01.2009 do 13.02.2010). 360 tysięcy japońskich listonoszy dba o to, aby kartki zostały doręczone 1 stycznia o poranku.



Sklepy w okresie noworocznym są zamknięte, więc trzeba zaopatrzyć się w niezbędne produkty wcześniej. Należy również przygotować tradycyjne potrawy noworoczne, do których należą:
- Ozoni, czyli taki jakby rosół, podawany z ryżowymi kluskami (ciasteczkami) mochi. Kluski te to tradycyjny świąteczny przysmak równoznaczny z naszym wigilijnym karpiem. Kształt mochi zależy od regionu: na zachodzie są one okrągłe, a na wschodzie kwadratowe.




- Otoso, czyli nasz szampan. Składa się on z sake, doprawionego leczniczymi ziołami. Osobą, której pierwszej podaje się czarkę otoso, jest najmłodszy członek rodziny. Dalej po kolei, aż do najstarszego.

- Kuzanoko (solona ikra śledzia)
- Kuromame (czarna soja)
- Gomame (suszone rybki doprawione sosem sojowym)
- Kinto (mieszanka słodkich ziemniaków z jadalnymi kasztanami)

Na przyjście Nowego Roku z wielką radością oczekują dzieci. Otrzymują one bowiem od rodziców i rodziny prezenty, zwane otoshidama. Można uzbierać niezła sumkę, sięgająca nawet kilkudziesięciu tysięcy jenów. Nowy Rok niesie za sobą również szereg tradycyjnych zabaw dla dzieci, z których chyba najpopularniejszą jest puszczanie kolorowych bąków. Dziś, większość dzieci woli spędzać czas przy komputerze, jednak nadal są rodziny, w których puszcza się bąki, latawce, gra w karuta (specjalne karty), czy japońską odmianę badmintona.
Należałoby poruszyć również kwestię, na którą myślę wszyscy czekają. Co z zabawą sylwestrową? Otóż Japończycy organizują bonenkai, czyli zabawę końcoworoczną. Często jest to okazja do podsumowań mijającego roku, nierzadko organizowana i opłacana przez pracodawcę. Sam wieczór sylwestrowy jednak należy do rodziny. Tuż przed północą rozbrzmiewa 108 uderzeń dzwonów w świątyniach. Liczba ta, według wierzeń buddyjskich, ma uwolnić człowieka z grzechów. Nowy Rok obchodzi się w Japonii przez trzy dni. Tradycja głosi, aby wybrać się na pierwszy wschód Słońca. Następnie należy udać się do świątyni, gdzie rodzina modli się o pomyślne zbiory i opiekę nad domostwem, a także składa sobie życzenia. Jest to również moment wręczania otoshidama. Na śniadanie zjada się ozoni, mochi i popija otoso. Japończycy, podobnie jak ludzie na całym świecie, wierzą, że jaki będzie pierwszy dzień roku, taki będzie cały rok. Dlatego też często się śmieją, unikają pracy, a dzień Nowego Roku upływa im pod znakiem spokoju i harmonii.
2 stycznia odbywa się impreza na dworze cesarskim. Chociaż po świętowaniu trzeba wrócić do pracy, obchody tego wielkiego święta trwają znacznie dłużej. Liczne, noworoczne festiwale kończą się dopiero pod koniec stycznia. 7 stycznia zjada się nanakusagayu, czyli rodzaj kleiku, który ma chronić przed siedmioma rodzajami chorób. 11 stycznia spożywa się kagami-mochi, placek, którego nie wolno kroić nożem. Jego okruchy dodaje się później do zup. 14 stycznia pali się ozdoby noworoczne, a 15 stycznia spożywa się kleik z czerwonej fasoli, który za zadanie ma odpędzić złe duchy i przynieść pomyślność w rozpoczętym roku.

Nowy Rok jest w Japonii wielkim, radosnym i przede wszystkim rodzinnym świętem, obfitującym w wiele duchowych przeżyć. Przeczytano 1478 razy | 10 Komentarze
Bykom STOP!
1 lat temuJak to jest z tą pisownią? Ma znaczenie, czy nie? O tym, dlaczego należy zwracać uwagę na to, jak piszemy, przeczytamy na stronie akcji Bykom STOP!...
Co to za akcja?
Troszkę historii…
Nazwa akcji nie jest nowa. Kilka lat temu istniała witryna www.BYKOM-STOP.top.pl, strona kampanii na rzecz przestrzegania reguł ortografii w sieci. Można tam było dyskutować na forum, nadsyłać adresy stron rojących się od błędów, spróbować swoich sił w dyktandzie lub skorzystać ze słownika ortograficznego. Serwis został nawet zauważony przez Interię oraz Wprost. Mimo że serwis nie jest już aktywny od dłuższego czasu, na kilku stronach wciąż widnieją buttony akcji…
Skąd pomysł?
Wśród młodzieży panuje jakaś dziwna moda na ignorowanie ortografii, interpunkcji i różne ‘uRoZMAicENIa tekstuff’. Popatrzcie tylko na większość blogów. Byk na byku, wielkie i małe literki, dziwne zapisy… Aż oczy bolą. Nikt się nie przejmuje. Ba! Spora liczba osób się wręcz obraża, gdy im się zwróci uwagę. Mają gdzieś ortografię i zasady pisowni, uważają to za zbędne wymysły nauczycieli i rodziców…
Jestem „dys”!
Ogromna liczba osób zasłania się zaświadczeniem „na dysleksję” i uważa, że to je zwalnia z obowiązku poprawnego pisania. Otrzymując stosowne zaświadczenie z poradni trafiają do raju na ziemi - nauczyciele nie sprawdzają błędów w wypracowaniach / na dyktandach, więc po co się uczyć ortografii? Po co wysilać swoje pozostałe szare komórki i zastanawiać się, jak się pisze dany wyraz? Piszę, jak popadnie, dorzucę (D) w kółeczku przy nazwisku i mam spokój.
Od razu uprzedzamy - nie jest to nagonka na osoby, które naprawdę mają poważne problemy z pisownią. Wiemy, że są tacy, znamy ich osobiście i podziwiamy ich chęć do doskonalenia swoich umiejętności i przezwyciężania dysfunkcji. Tępimy natomiast osoby, które robią masę błędów i zasłaniają się stosownym oświadczeniem… z własnego lenistwa!
Komputer za mnie sprawdzi!
Przyzwyczailiśmy się do tego, że komputer sprawdza za nas pisownię. Ale pamiętajmy, że nie wszystkie programy mają taką opcję - cały czas musimy zwracać uwagę na sposób, w jaki piszemy. Taka opcja w edytorze tekstu jest naprawdę rewelacyjną rzeczą, ale nie polegajmy wyłącznie na niej. Wstyd popełniać błędy w najprostszych wyrazach…
„oj bo na gg fajnie siem kreca”
Ile razy widzieliście na różnych stronach wypowiedzi, gdzie po każdym zdaniu jest po kilkanaście wykrzykników czy znaków zapytania? Czemu wszędzie zamiast standardowego pojedynczego znaku zapytania widzimy po dwa? Ano dzięki naszemu kochanemu Gadu-Gadu. Bo ktoś wpadł na pomysł, aby takie podwójne „!!” i „??” zamieniać na animowane ikonki. I teraz każdy tak pisze „bo na gg fajnie siem kreca”… Taaaak… Ale tak jest tylko na GG! Nigdzie indziej nic się nie zamieni, a to tylko wkurza pozostałych.
Cel akcji
Od razu zaznaczę, że celem akcji nie jest tępienie każdej możliwej literówki. Kilka takich byków zostało znalezionych nawet na tej stronie :) „Errare humanum est” (łac. „mylić się jest rzeczą ludzką”). Celem akcji jest ograniczenie masowego zalewu postów z niezliczoną ilością błędów, które znajdziemy na każdym forum dyskusyjnym. Czym innym jest kilka literówek w dłuższym tekście, a czym innym 10 lub więcej błędów w zaledwie kilkulinijkowych postach…
Świata nie zbawimy, ale namawiając i przekonując użytkowników na naszych stronach, blogach czy forach dyskusyjnych, może uda się nawrócić chociaż kilka osób. Dla ratowania ojczystego języka, dla uświadamiania młodzieży… Jeśli nie macie takich wielkich ambicji, to pomyślcie choćby o naszych oczach, aby nie były kaleczone milionami błędów…
Jak pisać poprawnie?
Pisząc poprawnie, pokazujesz swoją klasę. Drobna rzecz, a cieszy. Warto jest pokazać się z dobrej strony!
Ortografia - to nie jest trudne!
Aż oczy bolą, gdy widzimy błędy w tak prostych i tak często używanych wyrazach jak „mugł” , „ktury” , „karzdy” , „rzaden” . Wiele osób razi taka ignorancja i potrafią wyrobić sobie negatywne zdanie o autorze takiego tekstu już po pierwszych jego zdaniach.
Interpunkcja - żeby można nas było zrozumieć.
Mówiąc coś, musisz zrobić sobie co jakiś czas przerwę na zaczerpnięcie powietrza. Jeśli chcesz podkreślić zdanie, to mówisz głośniej, jeśli chcesz zadać pytanie - odpowiednio je intonujesz. W tekście pisanym funkcję taką spełniają znaki interpunkcyjne. Kropki, przecinki, średniki, wykrzykniki, nawiasy itp. znaki są po to, żeby odpowiednio oznaczyć dany tekst, podzielić go na logiczne części. Dzięki temu części tekstu nie zlewają się ze sobą i nie męczymy się podczas czytania.
NIE KRZYCZ!!!
Nikt nie lubi, gdy się na niego krzyczy. A w Internecie się ogólnie przyjęło, że pisanie zdań WIELKIMI LITERAMI oznacza krzyk. Miliony wykrzykników po każdym zdaniu. Oduczmy się więc wciskania CAPS LOCK-a i przesadzania z wykrzyknikami.
Ni3 PisHmY ff TeN SpoS00b
Teksty pisane w ten popularny sposób wcale nie są ładniejsze. Takie „upiększacze” w postaci wielkich i małych literek, fonetycznego zapisu czy stosowania cyfr zamiast liter tylko utrudniają czytanie tekstu. Tylko zobaczcie, jak to wygląda, np. na różnych blogach.
Polskie znaki
Wciąż trwa spór o to, czy stosować polskie znaki diakrytyczne w Internecie, czy nie. Głównym argumentem za niestosowaniem polskich znaków jest najczęściej wygoda - to tak, jakbyśmy tłumaczyli przejeżdżanie na czerwonym świetle tym, że nie chce nam się przekładać nogi na pedał hamulca. Powinniśmy stosować polskie znaki w tekstach na stronach WWW, blogach czy pisząc teksty na forum dyskusyjnym, podczas rozmowy na Gadu-Gadu, gdyż tu nie ma żadnych przeciwwskazań. Problemy mogą być podczas rozmów na IRC lub na zagranicznych czatach, gdzie większość klientów wciąż ma wielkie problemy z wyświetlaniem „polskich krzaków”.
Tekst bezczelnie zerżnięty ze strony kampanii (ale za to jaki prawdziwy!)... Więcej możecie przeczytać na stronie www.bykom-stop.avx.pl.

Przeczytano 200 razy | 13 Komentarze
Kinga w pięciu znaczeniach...
1 lat temuKinga - osoba o wielkich uzdolnieniach praktycznych. Doskonale daje sobie radę w biurze, fabryce oraz w domu. Osiąga dobre wyniki w pracy, zaś w rodzinie jest dobra żona i przykładna matka. Może być skąpa lub rozrzutna. Lubi wykwintne ubiory, ceni wszystko, co może dać uroku kobiecie. Lubi otaczać się adoratorami. Ciągle jest zajęta, poświęca się sztuce oratorskiej, posiada uzdolnienia artystyczne, zwłaszcza malarskie.
Kinga to ładna laska z jędrnymi cycuszkami i fajną dupeczką. Wszystko chce wiedzieć, a nie wie, z kim rypie się potajemnie jej facet.
Idiotka tak nazwana to zazwyczaj kanalia. Swoja niewiedze rekompensuje, technicznie słabym, chrząkaniem i opowiada o tym. Raczej pod koniec burzy rosną jej szramy na policzkach. Dziewczynka szczeka jak pies. Bardzo często dla innych jest jak złodziejka. Szukając pracy mówi, ze certyfikuje w urzędach kamery cyfrowe a w rzeczywistości niszczy noże i nożyczki. Ma wiecznie zmarszczone czoło, grube nadgarstki i siwe brwi. Pomaga innym czyścic czarne hełmy. Na starość zawsze zapomina jak się nazywa. Kinga - już na kamiennych tablicach imię to miało zastępować cześć ciała poniżej pleców.
Jeśli jesteś Kingą... Bez wątpienia nie oglądasz się na innych i bierzesz własne sprawy w swoje ręce. Należysz do dziewcząt nadzwyczaj energicznych, przedsiębiorczych i pełnych najróżniejszych pomysłów. Ciągle jesteś zajęta, idziesz przebojem przez życie, lubisz wydawać polecenia, pełnić jakąś funkcję, błyszczeć na tle Otoczenia. Trzeba przyznać, że ze wszystkim świetnie sobie radzisz, zarówno w szkole, jak i w domu, jesteś błyskotliwa i inteligentna, pełna werwy i twórczego niepokoju. Twoje opanowanie niektórzy biorą czasem za chłód, lecz tak naprawdę ogarnięta jesteś żarem i potrafisz uzewnętrzniać swe emocje. Opanowanie to tylko przejaw zdrowego rozsądku i twórczego spojrzenia, który pozwala uniknąć błędów... Siłą napędową są dla Ciebie uczucia, lubisz Otaczać się adoratorami; bardzo dbasz o swój wygląd, cenisz wykwintne stroje i wszystko, co może dziewczynie dodać uroku (nie wydawaj tylko całego kieszonkowego wyłącznie na kosmetyki) W miłości, mówiąc przenośnie, to Ty prosisz partnera do tańca i często prowadzisz. Potrafisz okazywać innym i życzliwość, z potrzeby serca spieszyć im z pomocą, być obiektywną w opiniach na ich temat. Nic wiec dziwnego, że śmiało sięgasz po sukces, jednocześnie zjednując sobie ludzką sympatię.
Chłodna, jak chłodny bywa kwiat róży mocno przyciśnięty do ust w lipcowym upale. Różowa z niebieskimi lub złota z zielonymi cieniami, lekka, wyraźna i jasna, szuka zawsze temperatury wyższej, intensywniejszej niźli jej własna. Wśród niej rozjaśnia się, rozpala, rozkwita, nareszcie żarem ulubionym objęta. Trudno ją wymalować, jeszcze trudniej opisać...Choć urocza nieskończenie, nie słońce ani księżyc, ani płomień przypomina, lecz elektryczne oświetlenie. Nie czeka, aż ją poproszą do tańca. Zwraca na siebie uwagę nie tyle może urodą, co energią, wdziękiem, werwą, błyskiem w oku. Bywa też źródłem twórczego niepokoju i od niej wychodzą ciekawe pomysły. (K. Iłłakowiczówna - "Kinga"; pozostałe opisy - coci.pl)
Pochodzenie: germańskie.
Znaczenie: węgierskie zdrobnienie imienia Kunegunda (pochodząca z walecznego rodu).
W innych językach: estoń. - Kinge; lit., sław. - Kinga; niem. Kynga.
Znane imienniczki: Kinga - córka króla węgierskiego Beli IV, żona Bolesława Wstydliwego; Kinga Preis - aktorka; Kinga Rusin - dziennikarka telewizyjna.
Test Znajomości Krufki
1 lat temuStowarzyszenie Różowych Wymionek ma zaszczyt zaprosić na Test Wiedzy o Krufce. Jeśli ktoś odważy się go rozwiązać - piszcie ile wam wyszło w komentarzach! Mnie oczywiście 100%, ale ja jestem zaj..... XD

Przeczytano 158 razy | 16 Komentarze
When Christmas comes to Town - odsłona 3
1 lat temuJako, że okres kolęd mamy aż do lutego - kolejna pieśń na święta: Lulajże Jezuniu