Żywiołak "Globalna Wiocha" - pogaństwo na miarę XXI wieku
Jurek Gibadło - Pogaństwo wraca do łask. W Polsce fanatycy dawnych wierzeń coraz głośniej propagują to, co "zabrało chrześcijaństwo", jak na przykład Robert Jaworski i jego Żywiołak. Ja co prawda należę do grupy "zaborców", ale do warszawian mam słabość.
Piszę o tym wszystkim, bo chcę powiedzieć, że mimo kilku lat więcej na karku, mimo braku tej młodzieńczej fantazji (i włosów), mimo całkiem innych fascynacji muzycznych, gdy tylko z moich słuchawek dobiegły pierwsze dźwięki "Globalnej Wiochy" - drugiej płyty długogrającej Żywiołaka - tamte wspomnienia i ich magia odżyły. Znów chcę być dziki i czcić, niekoniecznie słowiańskie, bóstwa!
Nowa płyta stanowi krok naprzód, nie jest usytuowana li tylko w tradycji mieszkańców ziem Polski sprzed 966 roku. "Globalna wiocha" to koncept album opowiadający o naszym współczesnym świecie, przedstawionym oczami Fryderyka Chopina, tu będącego... krasnalem Fryckiem. Nie wiem, co palą wyznawcy pogaństwa, ale treść płyty Żywiołaka dowodzi, że ów specyfik jest godzien zainteresowania na równi z pewnym zielonym towarem.
Muzycznie też mamy duuuuużo niespodzianek. Album otwiera prolog, który korzysta z melodii Chopina (wybaczcie, nie wiem jaka to) okraszona dźwiękiem liry i melorecytacją. Za to "Mój miły rolniku" to już totalny skok na banię - dancehallowa rytmizacja, współczesne wokale i przesterowany bas Roberta Wasilewskiego prowadzący całą melodię.Gdy dodamy do tego dwuznaczny tekst kierowany do tytułowego rolnika: "Wypalanie trawy jest nielegalne, jak się to rozniesie skutki będą fatalne", dostajemy pełen obraz odświeżonej poetyki. Obraz, który podoba mi się na równi z poprzednim.
Zaskakuje arabizujący "Istanbul" - wędrówka po folkowym Bliskim Wschodzie stanowi ciekawe zderzenie kultur, którego kilka lat temu po Żywiołaku bym się nie spodziewał. Nie oczekiwałem też, że sięgną po tekst chrześcijański, a tu proszę - "Pieśń Słoneczna" to tekst św. Franciszka z Asyżu, okraszony przepiękną, rajską muzyką. Na przeciwległym biegunie leży regularnie metalowe, wykrzyczane "Pogaństwo" - tu znów szaleje przesterowany bas. A co powiecie na "Wiochmen pogo", melodycznie osadzonego w stylistyce kawałka "Chłopaki nie płaczą" T.Love?
Ważnym elementem żywiołakowej układanki są nowe wokalistki - Monika Wierzbicka i Karina Kumorek. Nie tak dzikie, przesiąknięte słowiańskim mistycyzmem jak poprzedniczki, śpiewają czystymi głosami, nie stosują "wiedźmowych" zaśpiewów, ale - moim zdaniem - dobrze pasują do materiału stworzonego na potrzeby "Globalnej Wiochy". Posłuchajcie "Moskwy", tego charakterystycznego klimatu folku zza Buga, gdzie dominuje akordeon - ich śpiew wpisuje się weń idealnie.
Fani chcący regularnego naparzania słowiańskim folkiem będą zawiedzeni. Ale ja jestem więcej niż zadowolony - moim zdaniem ta poetyka się już trochę zużyła, a Żywiołak potrzebował otworzyć się na nowe wpływy. Jednak dzięki pozostaniu przy klasycznym dla siebie instrumentarium i utrzymaniu tego samego poziomu energii piosenki z "Globalnej Wiochy" bawią równie dobrze, co poprzedniczki.
ŻYWIOŁAK
"Globalna Wiocha"
Karrot[8,5/10]
Polska 2011
Heavy folk
Line-up:
Prolog, Mój miły rolniku; Krasnal Rebel Song; Moskwa; Sieć; Neurowizja; Istanbul; Grzybobranie; Pieśń słoneczna; Berlin; Pogaństwo II; Wiochmen pogo; OsloFoto: http://www.karrot.pl/
Zaloguj się lub zarejestruj
.

