Leniwa droga – recenzja płyty „Droga” zespołu Leniwiec
Marzena Ciećkiewicz - Z całą pewnością nie jest to płyta z serii „trzy akordy darcie mordy”, choć wiele jej brakuje. Na miano najlepszej w dorobku zespołu też nie zasługuje, ale...
Jeleniogórski zespół Leniwiec, bardzo dobrze znany w kręgach fanów muzyki ska, wydał nie tak dawno płytę o wdzięcznej nazwie „Droga”. Do „pokonania” jest dziesięć utworów plus dwa bonusy i teledysk. Całość oryginalnie opracowana graficznie przez Michała Dziekana.
„Droga” nie jest płytą zobowiązującą ani wymagającą. Muzyka ska oparta na trzech gitarach i perkusji została wzbogacona sekcją dętą. Dobrze znany z poprzednich płyt wokal Muchy urozmaicono głosem Agnieszki Szpargały, nowej wokalistki Leniwca, która w sposób bardzo poprawny wykonała powierzone jej zadanie. Choć słuchając „Drogi” nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że umiejętności wokalne Agnieszki Szpargały nie zostały w pełni wykorzystane.
Największe jednak rozczarowanie wywołuje warstwa liryczna. Teksty nie są przemyślane, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że ich powstanie było wynikiem przypadku. Brakuje mocnych puent i uszczypliwych komentarzy, jakie charakteryzuje utwory z nurtu ska. Wyjątkiem od reguły, rządzącej na płycie, jest piosenka „Helena”, która w dość pesymistyczny sposób rysuje wizję rzeczywistości, z jaką przyjdzie zmierzyć się przyszłym pokoleniom:
„Przyszłaś na ten świat i co powiesz
Ja wiem, Polska nie może wyjść na zdrowie...”
Mimo pewnych niedociągnięć „Droga” jest pozytywna i pełna energii, więc nie obejdzie się bez kilku przytupów i podśpiewywanego refrenu. Leniwiec z uwagi na swoje poprzednie płyty i liczne koncerty jest zespołem doświadczonym, dlatego wierzę, że choć „Droga” nie należy do najlepszych albumów, nie poprzestaną na niej i szybko się zrewanżują dobrym krążkiem będącym kompilacją ska, punka i reggae z właściwą sobie warstwą liryczną.
Tytuł: Droga
Wykonawca: Leniwiec
Kraj/rok: Polska/2011
Wydawca: MYSTIC
Zaloguj się lub zarejestruj


Freth: no guano może być ciekawe. Ja czekam bardziej na In Flames i prawdopodobnie Machine Heada. Oni są bardziej z mojej bajki

dla mnie płytka bardzo fajna. pozytywna i świetnie brzmiąca, ale oczywiście czakam na jeszcze lepsze