Film - "To skomplikowane" - recenzja
Michał Klima - Steve Martin i Alec Baldwin poprowadzą tegoroczną galę oscarową. Założę się, że na pewno pojawią się żarty odnośnie filmu w którym razem zagrali – „To skomplikowane”, w reżyserii Nancy Meyers. Zwłaszcza, że Meryl Streep, główna postać tego filmu, jest ...
Steve Martin i Alec Baldwin poprowadzą tegoroczną galę oscarową. Założę się, że na pewno pojawią się żarty odnośnie filmu w którym razem zagrali – „To skomplikowane”, w reżyserii Nancy Meyers. Zwłaszcza, że Meryl Streep, główna postać tego filmu, jest po raz czternasty nominowana do nagrody Oscara, tym razem za film „Julie i Julia”. Czy ta wybitna aktorska trójca ma się tak naprawdę czym chwalić w produkcji Meyers?
Wybierając się na film grozy do kina, spodziewamy się filmu grozy. Idąc na bajkę, spodziewajmy się dobrej kreskówki. Konkluzja jest jedna – najlepiej oceniać film w jego kategorii, a nie film jako taki.
Tak też oceniając „To skomplikowane” na pewno nie zawiedziemy się na tej produkcji, jeśli będziemy na nią patrzeć przez pryzmat romantycznej komedii. Dzieło Nancy Meyers, to nie tylko doborowa obsada takich gwiazd jak Martin, Baldwin czy Streep, ale to także bardzo sprawnie nakręcona komedia. Jane (Meryl Streep), matka trojga dzieci, staje przed faktem samotnego zamieszkania w rodzinnym domu. Przy okazji pomysłu na wymarzoną przebudowę posiadłości poznaje Adama (Steve Martin).
Sytuacja między nimi zaczyna lekko iskrzyć i dobrze rokować, ale w tym samym czasie pojawia się były mąż Jane – Jake (Alec Baldwin). Podtatusiały ex-mąż, pomimo iż ponownie ożenił się, decyduje się na niezobowiązujący seks z byłą żoną. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy Jake uświadamia sobie, że nadal kocha Jane, a uczucie potęguje rozrastająca się przyjaźń Jane z Adamem.
Na bazie takich perypetii toczy się fabuła. Dzięki wyśmienitemu aktorstwu film nie nudzi i bardzo chętnie zapoznajemy się z dalszymi losami bohaterów, którzy pomimo swoich lat potrafią pokazać jak ciekawie może wyglądać ich życie. Film 12 lutego ma się pojawić na ekranach polskich kin, na pewno okaże się dobrym walentynkowym wyborem, bo będzie sprzyjał aby nasze dłonie mogły się spotkać w ciemnościach kina, a podtatusiały Baldwin i jego desperacja na pewno dodzą odwagi.

Zaloguj się lub zarejestruj