• Zarejestruj się
  • Rejestracja Klienta
  • Logowanie
Więcej artykułów
"Deus Ex 3. Human Revolution" na nowym trailerze

"Deus Ex 3. Human Revolut...

13 godzin temuGry

Deus Ex 3 otrzymało nowy trailer, który oprócz tego, że jest, potwierdza r... [dalej]

Przeczytano 14 razy | 0 Komentarze
"Napoleon: Total War" - demo już dostępne

"Napoleon: Total War" - d...

1 dni temuGry

Mimo, że gra "Napoleon: Total War" miała już swoją premierę, to dopiero te... [dalej]

Przeczytano 49 razy | 0 Komentarze
"2010 FIFA World Cup South Africa" - trailer gry

"2010 FIFA World Cup Sout...

3 dni temuGry

2010 FIFA World Cup South Africa to kolejna część serii FIFA, która tym ra... [dalej]

Przeczytano 48 razy | 0 Komentarze
The Sims 3 - Okiem Gracza

The Sims 3 - Okiem Gracza

1 miesięcy temuGry

Sama nie jestem wytrawnym graczem. Owszem, lubię patrzeć jak inni zmagają się z cyberprzygodami, jednakże osobiście jestem wierna zaledwie dwóm tytułom. Jednym z nich jest seria The Sims (druga to saga Heroes of Might and Magic) - niezaprzeczalnie kultowa gra (tytuł najlepiej sprzedającej się gry na komputery osobiste w historii gier do czegoś zobowiązuje), sprzedana na całym świecie w milionach egzemplarzy. I tu niuansik - gra polega na organizowaniu czasu Simom i pomaganiu im w osiąganiu ich własnych celów rozwojowych. Simy nam się rodzą, rosną, idą do szkoły, później do pracy, wspinają się po ścieżce kariery, starzeją się i w końcu umierają. W międzyczasie rodzą się nowe Simy i... tak w kółko. Wydawać by się mogło, że monotonnie trochę, ale to właśnie dzięki temu, że gracz może bez żadnych przeszkód ingerować w wirtualne środowisko, gra szybko przyciągnęła wielu fanów. The Sims nie ma określonego celu, więc i nie ma żadnego momentu, w którym wygrywa się grę. Dlatego też często zamiast pojęcia "gra" używa się w stosunku do Simów słowa "zabawka".

Przejdźmy zatem do prawdziwego tematu tego tekstu, czyli różnic pomiędzy trzecią odsłoną The Sims, a jej poprzedniczką. Przyznam, że po dość średnich doświadczeniach związanych z działaniem The Sims 2 na moim (wcale nie słabym) komputerze miałam pewne obawy związane z instalacją gry. Włożyłam płytę i tu rozczarowanie... Podczas instalacji zobaczyłam tylko nudne niebieskie okienko z zielonym paskiem postępu, na które to musiałam wpatrywać się przez dłuższy okres czasu. W dwójce chociaż instalator był atrakcyjniejszy. Podczas instalacji można sobie było rozwiązać np. quiz o znajomości serii. No, ale nic to. Zainstalowałam. Czekanie zostało mi wynagrodzone, bo oto intro - nie zacina się! Filmik wprowadzający wyświetla się płynnie, coś podobnego! Do tego sama gra nie wczytuje się piętnaście (do czego przywykłam), a jedną minutę. Ufff... Doszłam do głównego menu. A gdzie Miłowo? Dziwnowo? Werona? Nie ma... Najbardziej optymalnym rozwiązaniem wydało mi się kliknięcie przycisku "Nowa gra". Przyznam, że kiedy w końcu dotarłam do miasta nie bardzo wiedziałam co dalej począć. Chociaż gra jest podobna do swojej poprzedniczki, chwilkę mi zajęło zgłębianie nowych opcji w widoku miasta. No ale to zawsze znaczenie mniej niż przejście z jedynki na dwójkę. Postanowiłam stworzyć sobie jakąś rodzinę i tu kolejny bonus - CAS (Create a Sim), czyli miejsce tworzenia Sima ładuje się rekordowo szybko. Kupiłam dom i mając gotową bazę (czyli rodzinę z domem) rozpoczęłam zgłębianie nowości.



PLUS nr 1: Drzwi otwarte

Przyznam, że ta opcja ciekawiła mnie najbardziej, gdyż to ja przede wszystkim reklamowali twórcy gry. Teraz Simy mogą poruszać się pieszo, rowerem lub samochodem i odwiedzać sąsiadów, okoliczne parki, czytelnię, muzeum, stadion, a nawet łowić ryby w stawie. Co prawda nadal nie możemy wejść do wnętrza takich budynków jak teatr, szpital, szkoła, restauracja, sklep, czy posterunek policji, aczkolwiek nie są to rzeczy niezbędne w grze i w zupełności wystarczy jeśli nasz Sim po prostu zniknie w środku. Pomimo faktu, że dysponujemy całą mapą miasta, gra działa bardzo płynnie.

PLUS nr 2: Charaktery

Druga z nowości bardzo reklamowanych przez EA, to tworzenie Simów. W trójce każdy z nich jest zupełnie wyjątkowy. Tym razem nie wybieramy już nieszczęsnego znaku zodiaku otrzymując zaprogramowany dla niego charakter, który ewentualnie możemy trochę zmodyfikować. Teraz spośród szeregu różnorodnych cech możemy wybrać pięć, które stworzą niepowtarzalną osobowość naszego Sima, a następnie z pięciu zaproponowanych dla każdego zestawu cech pragnień życiowych wybieramy jedno. Możemy również określić ulubiony kolor naszego Sima, muzykę czy potrawę, a także jego ton głosu. I, co również ważne, współlokatorzy nie muszą już mieć tego samego nazwiska. Dla każdego z członków rodziny jest ono wybierane oddzielnie, a nazwizko i imię Sima możemy zmienić w godzinach otwarcia miejskiego Ratusza.


PLUS nr 3: CAS

Panel Create a Sim został znacznie rozbudowany i poszerzony o cała masę dodatkowych opcji. Nasze Simy stają się coraz bardziej realistyczne! Teraz Sim nie musi być gruby albo chudy. Mamy do dyspozycji suwaki pozwalające zmienić zarówno masę ciała, jak i masę mięśniową, odcień skóry i długość rzęs. Podobnymi suwakami możemy też modyfikować każdy element twarzy Suma. Dodatkowo możemy dowolnie bawić się kolorami dosłownie wszystkiego zaczynając od ubrań, butów (które w trzeciej części gry są osobnym elementem stroju), a kończąc na odrostach włosów czy pasemkach. Jakby było mało, możemy zaopatrzyć naszego Sima w różne rodzaje piegów i pieprzyków. Hmmm.... A może Marilyn Monroe? XD


PLUS nr 4: Być jak Bob Budowniczy

Tak! Nareszcie ograniczenie w budowaniu zostały znacznie zmniejszone. Teraz możemy ustawiać meble pod także pod kątem, a każda kratka parceli została dodatkowo podzielona na cztery części - możemy zatem ustawić np lampę pomiędzy dwoma kratkami siatki. Prawda, że fajne? Do tego możemy budować piwnice, garaże, a wszystko (dosłownie WSZYSTKO) w dowolnych kolorach i wzorach.


PLUS nr 5: Właśnie tak wygląda moje miasto nocą!

Rzecz która dla mnie ma chyba największe znaczenie (nie wiem, czemu umieściłam ją dopiero na piątym miejscu). W dwójce wkurzało mnie to, że mój Sim sobie żyje, poznaje kogoś, kto w momencie poznania ma 20 dni, mija jakiś czas, Sim zawiera związek małżeński z poznaną osobą i okazuje się, że podczas gdy nasz Sim ma już 30 dni, jego druga połówka ma ciągle... 20! W The Sims 3 historia naszego Sima jest częścią historii Miasta. Podczas gdy toczymy rozgrywkę w okolicy naszego domu, całe miasto żyje swoim życiem - sąsiedzi umierają, rodzą się nowe dzieci - pod tym względem gra staje się coraz bardziej realistyczna. Poza tym, nie ma już tak, że równo o godzinie szóstej robi nam się jasno, a o osiemnastej ciemno. W trójce pojawiły się wschody i zachody słońca, więc przejścia pomiędzy dniem a nocą są bardzo płynne. Dodatkowo słońce rzuca cień zależny od jego położenia, a nocą niebo jest pięknie rozgwieżdżone. Uwielbiam tą zmianę!

PLUS nr 6: Karierowicze

Starać się o pracę nasz Sim może w różny sposób: czytając gazetę, przeglądając Internet i - nowa opcja - składając CV w wymarzonym miejscu pracy. Dodatkowo nie musimy czekać biernie, aż nasz bohater wróci z pracy - mamy do dyspozycji szereg interakcji jak np. pracuj ciężko, wyluzuj, poznaj współpracowników, podlizuj się szefowi itp. Otworzyły się przed nami także nowe ścieżki kariery. Oprócz starych zawodów takich jak kucharz, przestępca czy policjant, nasz Sim może zostać np muzykiem lub astronautą. A żeby możliwości było więcej każda kariera dzieli się na ścieżki, czyli np. wybierając karierę muzyczna w jej finałowym etapie możemy zostać np. kompozytorem hitów filmowych lub gwiazdą rocka. Możliwości w tej dziedzinie są bardzo duże. Zmieniła się także forma pensji. Teraz jest ona wypłacana nie jako dniówka za przyjście do pracy. Wprowadzony został system godzinowy, w którym Sim dostaje wynagrodzenie za konkretną ilość przepracowanych godzin. Wzrosła także liczba awansów, do których nie jest już potrzebne posiadanie określonej liczby przyjaciół. Nasz Sim może również podjąć pracę dorywczą, np. na cmentarzu, w księgarni lub w SPA.


PLUS nr 7: "Twoja stara jest lamą!"

Pojawiły się nowe opcje w relacjach międzysimowych. Teraz klikając na sąsiada mamy do dyspozycji relacje w pięciu kategoriach: zabawne, przyjazne, wredne, romantyczne, specjalne. Ponieważ Simy mają zaprogramowaną wolną wolę, szczerze rozbawiło mnie, kiedy Fabian - mój Sim któregoś dnia dość konkretnie wkurzył się na swoją żonę i wykorzystując jedną z "wrednych" opcji powiedział jej, że jej matka jest lamą... XD Do tego bardzo podoba mi się nazywanie relacji po imieniu - teraz zniknęli tacy "po prostu członkowie rodziny", a zastąpili ich: matka, ojciec, brat, siostra, dziadek, babcia, wujek, ciotka, macocha, ojczym, siostra przyrodnia, brat przyrodni itp. To znacznie ułatwia orientację, zwłaszcza kiedy rodzina jest liczna i mieszka w różnych domach.

PLUS nr 8: "Kto czyta, żyje wielokrotnie"

Kupujemy książki! Dzięki nim Sim może oddać się rozrywce w postaci szeroko pojętej literatury, poznać nowe przepisy, nauczyć się piosenek i zdobyć różne inne przydatne umiejętności. Sim może także pisać własne książki z zakresu różnych gatunków, którym sami możemy nadawać tytuły. Ot, mój Fabian zarabia na życie właśnie pisaniem i to całkiem niezłe sumki...


PLUS nr 9: "Drobiazgi"

Kilka ostatnich zalet najnowszego dziecka EA postanowiłam umieścić w jednym punkcie.
Po pierwsze: płynna ciąża. Od teraz brzuch naszej Simki nie wyskakuje znienacka jak góra lodowa przed Titanikiem. Ciąża rozwija się płynnie i nawet nie zauważamy przejść pomiędzy jej kolejnymi etapami. Dodatkowo pojawiła się opcja rodzenia dziecka w szpitalu.
Po drugie: Możemy mieć na trawniku niezliczoną ilość gazet i nie pojawia się monit o zaprzestaniu usług dostarczania maku... prasy. Teraz usługę tą możemy anulować wykonując jedno połączenie telefoniczne. Gazety roznosi dziecko na rowerze, a nie, jak to było w dwójce, nastolatek.
Po trzecie: jeśli denerwuje nas okres niemowlęcia lub małego dziecka możemy szybko spowodować przejście do następnego etapu wiekowego. Wystarczy kupić tort i zdmuchnąć świeczki.
Po czwarte: Zniknęły wskaźniki komfortu i wystroju. Pojawiły się za to obrazki symbolizujące poszczególne elementy nastroju Sima. Jeśli np. nasz Sim zje dobry obiad w restauracji, to będzie szczęśliwy przez dłuższy czas. Do uszczęśliwiania Simów polecam zabiegi pielęgnacyjne w SPA.
Po piąte: Jeśli nasz Sim się wyspał, nie musi już zrywać się o nieludzkiej porze, w środku nocy. Teraz możemy ustawić pobudkę na rano.
Po szóste: Chociaż na początku mamy do dyspozycji tylko jedno miasto, EA oferuje drugie do pobrania za darmo z thesims3.com. Dodatkowo na stronie zostało udostępnione również narzędzie pozwalające tworzyć własne światy - takie jakiego używają graficy z EA.
Po siódme: Na simowym portalu społecznościowym możemy dzielić się z innymi swoimi wytworami, a także pobierać kreacje innych użytkowników gry na tzw. Giełdzie Wymiany. Znajdziemy tam domy, Simów, rodziny, ciuchy, meble, światy, a nawet wzory tkanin i kolory włosów.
Po ósme: Mamy do dyspozycji wyposażenie, w którym Sim może trzymać różne rzeczy: jedzenie (które się psuje), książki, zabawki, a nawet samochód.
Po dziewiąte: Simy mogą rozmawiać z duchami, a kolor ducha jest determinowany przez sposób, w jaki umarł.
Po dziesiąte: Możemy pstrykać fotki telefonem!
Po jedenaste: Widzimy potrzeby niemowląt. Już nie trzeba się domyślać czemu płaczą!
Po dwunaste: Zamiast rzeczowych nagród aspiracji otrzymujemy do wyboru pewne unikatowe cechy i umiejętności dla naszego Sima. Ponadto, przeprowadzka do nowego domu nie powoduje utraty nagród aspiracji, ale zmiana aktywnej rodziny - owszem.
Po trzynaste: Simowie doskonale wiedzą, które łóżko należy do nich i nie śpią w łóżku matki, siostry czy współlokatora.




Minus nr 1: "Jak jeździsz, baranie?!"

Pomimo wielu zalet, trzecia część simowej sagi ma też kilka niedociągnięć. Pierwszą z nich jest jazda samochodem. Otóż Sim do niego... nie wsiada (co miało miejsce w dwójce). Po prostu przywołuje auto (najczęściej stojące obok domu) breloczkiem, a ono pojawia się, po czym nasz Sim znika i pojawia się wewnątrz. Nie wiem kto im dał prawko, ale podczas jazdy pojawiają się sprzeczności: kiedy za wolniejszym autem jedzie szybszy model, po prostu przenika przez auto jak duch. Oprócz tego Simy nie zwracają najmniejszej uwagi na jakiekolwiek zasady ruchu drogowego - zupełnie jak w Indiach...

Minus nr 2: Wielkie żarcie

Zniknęła totalnie opcja sprawdzania zapasów w lodówce. Simy owszem, mogą wybrać się do sklepu spożywczego, jednakże lodówka wydaje się być bez dna. To samo z ubraniami - wprawdzie możemy w każdym momencie gry edytować naszego Sima w CAS i tworzyć mu po kilka zestawów ciuchów na każdą okazję, ale konieczność zakupu ubrań w sklepie wydawała mi się bardziej atrakcyjna.


Minus nr 3: Baby Boom

Fajnie, że w grze oprócz bliźniaków mogą pojawić się także trojaczki. Tu jednak autorzy gry postanowili chyba wrócić do korzeni, czyli do rozwiązać z pierwszej wersji sagi. Nie znajdziemy bowiem przewijaka. Zmiana pieluszki odbywa się przez podrzucenie dziecka.

Minus nr 4: Marchewkowe Pole

Próżno w książce telefonicznej szukać ogrodnika. Owszem, Sim może dbać o samodzielnie zasadzone rośliny, jednakże te, które zakupiliśmy przez tryb budowania pozostają niewzruszone i nie trzeba ich podlewać ani przycinać. Nie znajdziemy też instytucji barmana. Każdą imprezę musimy przygotowywać samodzielnie. Dobrze, że chociaż baloniki zostały...



Podsumowując: uważam, że jednak warto zamienić "Simsy" na lepszy model. ;)



Komentarze
szczurek87
szczurek87 17 dni temu
Widzę, że ktoś tu się bawi w "Uwierz w ducha" Moja simsówna już kilka razy była na cmentarzu, w mauzoleum i nic... duchów brak Póki co, donosi jedzenie swoim sąsiadom (wielodzietna rodzina, rodzice bezrobotni). Jednego ubogiego sąsiada już wprowadziłam do pana Koffi, który jest bogaczem, mam nadzieję, że się tam zaaklimatyzował.
I jeszcze jedno, odkryłam, co się robi z płynem do kąpieli. Trzeba go postawić na brzegu wanny i wtedy pojawia się opcja "weź kąpiel z bąbelkami". W sumie nic nadzwyczajnego, poza tym, że z wanny unoszą się bańki mydlane
krufka
krufka 19 dni temu
też tego jeszcze nie odkryłam ale ja kupiłam płyn w sklepie... może spróbuj wsadzić go do wanny?

a mi się urodziło dziecko-duch (ze związku kobiety i ducha )
szczurek87
szczurek87 19 dni temu
Kiedyś grałam w Sims1, kilka dni temu dotarły do mnie Sims3 + apartament. I jakby to powiedzieć, przeżyłam szok cywilizacyjny Naprawdę świetna gra. Ale mam jedno pytanko. Moja simsówna złowiła w stawie płyn do kąpieli. Wie ktoś może, co da się z nim zrobić, bo na razie stoi sobie bezużytecznie na komodzie
Bartek416
Bartek416 1 miesięcy temu
jak to kupić
susie1986
susie1986 1 miesięcy temu
he he no dobra- kupię
paul_t
paul_t 1 miesięcy temu
Nie ściągamy, nie popieramy piractwa
krufka
krufka 1 miesięcy temu
...and their life is easier
Freki
Freki 1 miesięcy temu
The difference between Sims and the reality is that in Sims people are more beautiful, the colours are better and the sound is in 5.1 stereo.
susie1986
susie1986 1 miesięcy temu
czytalam z zapartym tchem, moze sobie ściągnę- dawno w to nie grałam