Film "Ciacho" - recenzja. Mogło być znacznie gorzej
Redakcja Students.pl - "Wreszcie prawdziwa komedia" to hasło reklamowe najnowszej polskiej produkcji "Ciacho" jednoznacznie sugerujące eksplozję na którą wszyscy czekają. Do mnie tego typu zapowiedzi nie przemawiają ale skłamałbym gdybym powiedział że szedłem do kina z przymusu. Bo któż...
"Wreszcie prawdziwa komedia" to hasło reklamowe najnowszej polskiej produkcji "Ciacho" jednoznacznie sugerujące eksplozję na którą wszyscy czekają. Do mnie tego typu zapowiedzi nie przemawiają ale skłamałbym gdybym powiedział że szedłem do kina z przymusu. Bo któż z nas nie ma czasami ochoty na zerknięcie na to co jest obecnie śmieszne na naszym lokalnym podwórku. Poza tym nazwisko reżysera nie było mi obojętne.
Patryk Vega, twórca m.in. niezwykle przejmującego sensacyjnego obrazu "PitBull" to postać obracająca się w sferze kryminalnych opowieści która tym razem postanawia zmierzyć się z komedią. Nie odbiega jednak daleko od swoich poprzednich scenariuszy bowiem w "Ciachu" jak zwykle opowiada o policjantach. Główni bohaterowie to czwórka rodzeństwa: Basia, Karolek, Krzyś i Dawid.
Czytaj więcej
- Ciacho - sukces czy porażka?
- Amerykańskie Ciacho - recenzja filmu z Ashtonem Kutcherem
- Ciacho - przepis na dobrą komedię
Cała ta różnorodność spowodowała, że oglądając ten film miałem przeplatające się uczucia. Z jednej strony mamy mało wyraziste sceny, na siłę zabawne ze źle dopasowaną muzyką, po czym oglądamy dynamiczne momenty z których humor można czerpać pełnymi garściami a muzyka im towarzysząca jest ich trafnym dopełnieniem. Na pochwałę zasługują bardzo dobrze obsadzone role.
Filmowy Krzyś w rolę którego wcielił się Paweł Małaszyński udowadnia, że potrafi grać nie tylko czarujących amantów rodem z kina familijnego. Kreacja półgłówka kradnie większość scen nawet gdy jest na drugim planie. Krótką rolą ale niezwykle zabawną bawi Wojciech Mecwaldowski (Ciasny Wiesiek). Doprowadza widownię do salwy śmiechu w scenie w szpitalu gdzie Tomasz Karolak próbuje od niego wydobyć zeznanie. Zaryzykuję stwierdzenie iż jest to najlepsza scena filmu.Ciekawie wypada Tomasz Kot jako połączenie Bogusława Lindy z "Psów" i amerykańskich detektywów z zachodniego wybrzeża w śnieżnobiałych marynarkach.
Zlepiając to wszystko reżyser posłużył się mnogością efektów specjalnych co rzadko zdarza się w naszym kinie. Nie wypadają one źle jak na polskie realia, nie licząc dwóch, trzech scen które pozostawiają wiele do życzenia. Nie zapominajmy że budżety polskich produkcji nie pozwalają na ekstrawagancję na tym polu. Do tego wszystkiego zachęcić może nieszablonowy sposób promocji który zapewne pomoże w przyciągnięciu większej rzeszy widzów do kina. Mam tu na myśli „paradowanie” w koszulkach z logiem Ciacho niektórych znanych postaci polskiego showbiznesu oraz ciekawe wykonanie przez głównych bohaterów komedii, piosenki przewodniej filmu.
Marcin Michalski
OCENA 3,5/6
Tytuł: Ciacho
Reżyser: Patryk Vega
Kraj/Rok: Polska 2009
Dystrybutor: Syrena Films
Zaloguj się lub zarejestruj


