Anna Brzezińska "Letni deszcz.Sztylet" – recenzja
Krzysiek Błaszczyk - Należy z całą stanowczością stwierdzić, że autorka "Sagi o zbóju Twardokęsku" długo kazała nam czekać na finałowy tom opowieści rozgrywającej się w Krainach Wewnętrznego Morza. Jednak uważam, że owe oczekiwanie zostało sowicie nagrodzone. Ostatnia część op...
Należy z całą stanowczością stwierdzić, że autorka "Sagi o zbóju Twardokęsku" długo kazała nam czekać na finałowy tom opowieści rozgrywającej się w Krainach Wewnętrznego Morza. Jednak uważam, że owe oczekiwanie zostało sowicie nagrodzone.
Ostatnia część opisująca przygody Twardokęska, Szarki, Koźlarza i Bogorii obfituje w wiele niezwykłych wydarzeń. Zbliża się bowiem długo oczekiwana przez wszystkich wojna mająca zmienić świat naszych bohaterów na zawsze. Zird Zekrun i jego protegowany, kniaź Wężymord, już szykują siły Pomortu do ostatecznej rozprawy zarówno z chłopskimi buntownikami, jak i niepokorną Żalnicką szlachtą. Wszystko wskazuje na to, że skalmierski Doża i spichrzański książę Evorinth również nie mają zamiaru czekać na rozwój wypadków i w zaistniałym chaosie będą z pewnością próbowali poszerzyć swoje włości.. Nie wiadomo, jak zachowa się sam Koźlarz, prawowity władca Żalników, a obecnie dowódca legionu umarłych władców zwanego Lodową Kohortą. A i mieszkańcy Wysp Zwajeckich raczej nie pozostaną bierni, podobnie jak piraci ze Skwarny.
Szykuje nam się zatem zakończenie w iście epickim stylu. Przyjdzie nam zobaczyć w akcji i podziwiać pływających Drakkarami Zwajców, odzianych w kolorowe żupany panów szlachtę, a także skalmierską jazdę i maszerujących w zwartych szeregach pomorckich knechtów. Można by wręcz powiedzieć, że czeka nas finałowe starcie dobra ze złem. Pytanie jednak, kto jest tym dobrym, skoro za jednym księciem stoi mroczna magia i nieobliczalni umarli jeźdźcy, drugi zaś jest sługą najpodlejszego boga Krain?Odpowiedź jest prosta: żadna z tych postaci. Brzezińska położyła (i słusznie) spory nacisk na realizm zachowań bohaterów. Każdy bowiem widzi w nadchodzącym konflikcie zarówno szanse, jak i zagrożenia dla siebie. Każda postać ma własne cele do osiągnięcia, niekiedy nawzajem na siebie nachodzących co z pewnością rodzi konflikty. Cóż, w czasie wojny każdy dba o siebie, nie ma tutaj miejsca do poświęcania się dla innych.
Książka trzyma w napięciu niemal przez całe 600 stron swojej objętości i w zasadzie jedynym, co może niekiedy męczyć, jest jej telenowelowa wręcz wielowątkowość. Sam niekiedy w trakcie czytania byłem zmuszony do cofnięcia się o kilka stron z tego właśnie powodu. Nie znaczy to jednak, że taki zabieg jest zły i powinien być piętnowany. Wręcz przeciwnie- moim skromnym zdaniem nie tylko czyni książkę bardziej interesującą, lecz również zmusza czytelnika do większej koncentracji.
Zakończenie czwartej części, a zarazem i całej serii jest, delikatnie ujmując, zaskakujące. Nie zdradzę go jednak. Zamiast tego zachęcam do jak najszybszego zapoznania się ze "Sztyletem" i zwracam się tutaj zarówno do fanów prozy Brzezińskiej (was pewnie zachęcać nawet nie trzeba), jak i do tych, którzy dopiero wkraczają w świat poczciwego zbójcy.
Tytuł: Letni deszcz. Sztylet
Autor: Anna Brzezińska
Rok: Polska 2009
Wydawca: Runa
Zaloguj się lub zarejestruj 
dobrze, że nie strzeliłeś spoilera bo czekałaby Cię klątwa wszawicy łonowej
