Jakub Ćwiek "Ofensywa Szulerów" - recenzja książki
Redakcja Students.pl - Jasper Maskelyne, Jan Zumbach i Leni Riefenstahl, czy mówią Wam coś te nazwiska? Prawdopodobnie przeciętnemu zjadaczowi chleba najbardziej znana jest Leni Riefenstahl twórczyni filmów propagandowych, które na stałe wpisały się w historię III Rzeszy. Pozostała dwójka...
Jasper Maskelyne, Jan Zumbach i Leni Riefenstahl, czy mówią Wam coś te nazwiska? Prawdopodobnie przeciętnemu zjadaczowi chleba najbardziej znana jest Leni Riefenstahl twórczyni filmów propagandowych, które na stałe wpisały się w historię III Rzeszy. Pozostała dwójka to również bardzo znane osoby (w niektórych kręgach). I to właśnie oni są bohaterami książki "Ofensywa Szulerów" Jakuba Ćwieka, jednego z najmłodszych pisarzy fantasy w Polsce.
Jasper Maskelyne to iluzjonista, który pracował dla brytyjskiego kontrwywiadu. Ich działania polegały na "ukrywaniu" czołgów i innych pojazdów wojskowych. Największym osiągnięciem było ukrycie Aleksandrii i Kanału Sueskiego. Zniknięcie polegało na postawieniu makiety miasta, kilka mil od prawdziwego tak, aby bombowce wroga zniszczyły makietę, a nie właściwe miasto.
Przeczytaj: Fragmenty "Ofensywy Szulerów"
Z kolei Jan "Kaczor Donald" Zumbach to polski as lotnictwa. Członek słynnego dywizjonu 303. Pierwsze zwycięstwo Zumbach odniósł 7 września 1940, odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych, to postać, która nadaje się do sportretowania w książce, jak mało która. Dlaczego? Dlatego, że po wojnie został przemytnikiem, posiadał firmę lotniczo-taksówkarską (to za jej pomocą prowadził przemyt). Jakby tego było mało posługując się pseudonimem Johnny "Kamikaze" Brown walczył jako najemnik w Afryce.
Sprawdź: Zobacz stripy z "Ofensywy Szulerów" Jakuba Ćwieka
Wszystkie trzy postacie trafiły do "Ofensywy Szulerów", prawdopodobnie dlatego, że są na tyle interesujące, iż autor uznał, że warto. Książka jest pierwszą częścią cyklu, który według Ćwieka ma mieć trzy tomy (już niedługo kolejny - przyp. Marcin). Akcja umiejscowiona została tuż po zakończeniu II wojny światowej. Trzy osoby zostają zaproszone przez tajemniczego pana Richa podczas swojego pobytu w Kairze. Spotykają się i wyjawiają swoje największe tajemnice, które stają się podstawą fabuły "Ofensywy Szulerów".
Pewnie zadacie sobie pytanie, po co opisałem osoby, które występują w książce. Ano po to, że historie opisane przez nie w książce pokrywają się z autentycznymi wydarzeniami z ich życia. Oczywiście całość jest odpowiednio zabarwiona i urozmaicona przez wyobraźnię Jakuba Ćwieka.
No właśnie i w tym miejscu powinienem napisać, czy warto przeczytać "Ofensywę Szulerów"? Oczywiście, że warto. To kolejna książka Ćwieka, która potrafi przykuć uwagę czytelnika, a do tego czyta się ją szybko i bezboleśnie. Dodatkowo jeżeli lubicie i znacie twórczość Ćwieka, to zapewne przyzwyczajeni jesteście do tego, że jego książki są pełne rubasznego humoru. Jeżeli dodacie do tego świetnie poprowadzoną narrację, to otrzymacie książkę, która zadowoli fanów Ćwieka i usatysfakcjonuje potencjalnych nowych zwolenników jego twórczości.
Tym bardziej, że każda z historii jest inna. Historia naszego rodaka jest na wskroś awanturnicza, pani reżyser zainteresuje kobiety, a iluzjonista opowiada swoją z właściwym wyspiarzom dystansem. To co rzuca się w oczy to fakt, że całość nasycono motywami historycznymi przetkanymi wydarzeniami fantastycznymi. Wszystko przynosi na myśl znane opowieści o oszustach, którzy oprócz swego wątpliwej prominencji fachu, byli również dżentelmenami.
Na koniec pozostawiłem to do czego można się w przypadku Ofensywy przyczepić. Finał. Ten może rozczarować, przez co psuje tak sprawnie zbudowaną całość. Pozostaje nam czekać na kolejny tom, który miejmy nadzieję, że będzie jeszcze lepszy.
Marcin Tomaszewski
Zaloguj się lub zarejestruj