• Zarejestruj się
  • Rejestracja Reklamodawcy
  • Logowanie
Szukaj
Najnowsze artykuły
1. Grudzień 2009, 14:08 Film

Saga "Zmierzch: Księżyc w nowiu" - recenzja filmu

Łukasz Grudzień - I stało się, najbardziej oczekiwana kinowa premiera tego roku ujrzała światło dzienne. Dokładnie 20 listopada na ekranach multipleksów zagościła druga część sagi amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer, zatytułowana „Księżyc w nowiu”. Dla tych mniej zorientowan...

Saga "Zmierzch: Księżyc  w nowiu" - recenzja filmu

I stało się, najbardziej oczekiwana kinowa premiera tego roku ujrzała światło dzienne. Dokładnie 20 listopada na ekranach multipleksów zagościła druga część sagi amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer, zatytułowana „Księżyc w nowiu”. Dla tych mniej zorientowanych przypominam, że jest to kontynuacja słynnego „Zmierzchu”, który spotkał się zarówno ze słowami krytyki jak i uwielbienia. Te drugie z pewnością dominowały, a fanów czterotomowej sagi przybywało w niewiarygodnym tempie.

Zobacz: Film "Księżyc w Nowiu" - wampiry Nomadzi

Twórcy filmowej adaptacji książek Meyer zaplanowali realizowanie każdej części w odstępie jednego roku, dlatego do końca 2011 poznamy całą historię w nich zawartą. Opowieść rozbudowana, z wieloma wątkami i bohaterami, co daje interesującą, a zwłaszcza intrygującą treść, która potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.

Popularność sagi zaowocowała w pierwszy premierowy weekend zapchanymi po brzegi salami. Taki tłum sprawił, że wyprawę do kina przełożyłem na następny tydzień, kiedy zrobiło się już luźniej, a zakup biletów nie graniczył z cudem. Mając dobrze w pamięci pierwszą odsłoną serii, spodziewałem się filmu, który, jak dla mnie recenzenta, znajdzie się w gronie tych najwyżej ocenianych i jak najbardziej wartych polecenia. Gdybym wcześniej przeczytał książkowy pierwowzór, miałbym wstępny obraz tego, czym uświadczy mnie filmowa adaptacja. Dlatego chyba podniosłem produkcji zbyt wysoko poprzeczkę, jednak po upływie dwugodzinnego seansu, moje niespełnione oczekiwania, nabrały zupełnie innego wymiaru. „Księżyc w nowiu” to prawdziwa kontynuacja przygód postaci, poznanych przez nas w "Zmierzchu". Znowu spotykamy rodzinę wampirów Cullen oraz zakochaną w jednym z nich nastoletnią Isabellę Swan. Druga część staje się sceną dla nowych bohaterów i polem walki transylwańskich krwiopijców z ogromnymi wilkołakami. Muszę ograniczyć się do bardzo połowicznego opisu fabuły, gdyż każde kolejne słowo mogłoby zdradzić treść filmu, który należy osobiście obejrzeć.

Osoby czytające wcześniej drugi tom Meyer, znają dobrze jego przebieg. Ci, którzy idą do kina dlatego, że pierwsza cześć ich powaliła, będą rozczarowani. „Księżyc w nowiu” to genialna analiza psychiki bezpamiętnie zakochanej Belli, której życie ulega całkowitej zmianie. Jeden dzień, jedna sytuacja wpływa na jej przyszłość, w której jest coraz więcej pytań bez odpowiedzi.

Zobacz: Wampiry Volturi z filmu "Księżyc w Nowiu"

Doświadczamy prawdziwego dramatu jednostki, który prowadzi bohaterkę do skrajnych decyzji. Jest smutno, sentymentalnie i prawie bez wartkiej akcji. Takie urozmaicenie może wywołać mieszane odczucia, jednak po zakończeniu seansu i kilku przemyśleniach, pojawia się uśmiech na twarzy i zrozumienie prawdziwego przesłania niesionego w treści filmu. "Zmierzch" to powiew świeżości, a „Księżyc w nowiu” prawdziwa geneza ludzkiej egzystencji i siły szczerej miłości, nawet gdy na horyzoncie pojawiają się wilkołaki i wampiry.

Tytuł: Księżyc w Nowiu

Reżyser: Chris Weitz

Kraj/Rok: USA 2009

Dystrybutor: Monolith Films

Komentarze
Zaloguj się lub zarejestruj
AnnaCh
AnnaCh 07.12.2009 o godz. 10:53
moim zdaniem zarówno film jak i książka nie niosą za sobą żadnego przesłania, to jest zwykłe, naiwne romansidło. True Blood to jest dopiero coś.
alex84
alex84 06.12.2009 o godz. 13:19
jak już zostało napisane, walki wampirów będą w części III pod tytułem "Zaćmienie".
radriver
radriver 06.12.2009 o godz. 12:06
Dokonałem rejestracji specjalnie po to aby skomentować te chałe.Film zupełnie odbiega od pierwszej części ,która zaskakiwała akcją i rozwinięciem.Była walka dobrych i złych wampirów to jest scenariusz powtarzający sie w innych tego typu filmach ale wątek romantyczny wszystko podkręcał.Druga część: "harlequin" moze ktoś pamieta to wydawnictwo pisało lepsze romanse.Słowa których używają dwaj rywale aby wyznać swoja miłość i sposób w jaki sie zachowują okazując uczucia jest poniżej poziomu mojej 3 letniej córki.
A co do tej "analizy psychiki "głównej bohaterki kto to napisał kolego co tam analizować zabujana małolata w wampirze ,którego kocha ponad wszystko i tylko jego, a wystarczyło pół roku i już "ślimak" z innym ale czad.A walki wampirów gdzie to widziałeś ja widziałem tylko pogoń psów za dredziarzem i potem jakieś urywki jak to go załatwili. Filmu nie polecam a już tym bardziej w KINIE.
alex84
alex84 01.12.2009 o godz. 16:33
wartka akcja zaplanowana jest na 3 część (walki wampirów) Film dobrze się ogląda, niektóre efekty zostały ciekawie zrealizowane. Troszke sztucznie wyszły wilki, zwłaszcza czarny który pojawia sie jako pierwszy i z którego nie mogłam się przestać śmiać przez dobre kilkanaście minut