Tadeusz Cegielski "Morder...
1 dni temuKsiążkaWarszawski profesor historii autorem pasjonującego kryminału! Akcja Morder... [dalej]
Przeczytano 48 razy | 0 KomentarzeNatasha Beaulieu "Szkarła...
2 dni temuKsiążkaKONKURS„Szkarłaty Anioł” jest pierwszą częścią trylogii gotyckiej kanadyjskiej pi... [dalej]
Przeczytano 623 razy | 3 KomentarzeSylwia Siedlecka "Szczeni...
4 dni temuKsiążkaSzczeniaki – prozatorski debiut Sylwii Siedleckiej – to zbiór opowiadań po... [dalej]
Przeczytano 113 razy | 0 Komentarze
Marcin Guzek "Trzeci Świat" - zasakująca fantastyka
9 miesięcy temuKsiążka
Do przeczytania książki zachęcił mnie opis baśniowej krainy, która tylko z jednej strony jest baśniowa. Tu jednorożce, elfy, zielone dolinki i czysta woda – sielanka. A ja lubię czytać o miłych rzeczach. Ale ileż można? A tu proszę, jaki ciąg dalszy, z drugiej strony kolonizacja Polaków w Trzecim Świecie, trupy, zdeformowane istoty, wojska Rzeczpospolitej Polskiej o niesamowitej władzy, zagłada, pożary. Wszystko „po drugiej stronie lustra”. Na każdym kroku spotkamy bohaterskich, przebiegłych i niesamowitych Polaków. Nie przywykłam do czytania fantasty (poza sagą „Władcy Pierścieni”, „Hobbitem” i pewnie jeszcze kilka tytułów, o których zapomniałam), wolę inne gatunki literackie, ale ten opis zdecydowanie mnie zaciekawił. A ostatnio rzadko się to zdarza. No bo jak można sobie wyobrazić, że to właśnie Polska jest teraz imperium i to przy pomocy magii? Jak się okazało, warto było zasiąść do jej przeczytania i uzyskać odpowiedź.
Głównym bohaterem jest reporter, który już kilka razy miał okazję zobaczyć tytułowy Trzeci Świat. Wyrusza tam z misją zaspokojenia swojej ciekawości i czytelnikowi niemal do końca wydawało by się, że jedzie właśnie po to… Końca jednak nie zdradzę. Bohater musi dowiedzieć się czemu zamykają wrota i już nigdy więcej nikt nie przedostanie się do innej krainy. Podróż zaczyna na pięknej, czystej i dobrej Północy, by coraz bardziej zbliżać się ku złemu, czerwonemu, zdeformowanemu i pełnego przemocy Południu. Powieść przypomina reportaż, autor skrupulatnie starał się zachować formę i bohater często opowiada nam o tym co widzi opisując fotografie, nagrania kamery czy dyktafonu. Czasem posługuje się też notatkami i szkicami. Naprawdę możemy poczuć misję reporterską i niemal fach w ręku. Dzięki tym zabiegom mamy dość dokładny opis krainy, jego towarzyszy podróży, sytuacji politycznej, społeczeństwa a nawet procedur przedostania się na drugą stronę, czyli światowidami, które przenoszą nas z Poznania, gdzieś w inny wymiar, czy chociażby konieczność przyswajania kultury, języka, geografii, historii, by móc przekroczyć bramę. Przypomina mi się „Martix”. Nie brakuje tu hybryd, tolkienowskich elfów, orków, olbrzymów, żar-ptaków, pajęczyc, lepperghuli, krasnoludów, gremlinów, gryfeasów czy elfozwierzy.
Maciej Guzek nie żałuje nam ciekawych pomysłów, oprócz wyżej wspomnianych na uwagę zasługuje jeszcze co najmniej kilka. Kto wpadłby na pomysł Polskiego Monopolu Ezoterycznego, który zajmuje się hodowlą jednorożcy, na wpływ meteorologii na skomplikowaną sytuację geopolityczną. Zaciekawiło mnie porównanie fizjonomii elfa do geja lub metroseksualisty; ożywienie logo firm (na pewno zabawnie wyglądałby biegający ludek Michellin czy ryczący lew Peugota); wykorzystywanie koszmarów sennych jako broni masowej czy zakazane jabłka o innych właściwościach.
Jak niemal wszędzie, i tu znajdziecie pociągającą kobietę, jedna z nich była kobietą upadłą, a druga pajęczycą. Pomysł na seks z pajęczycą był niezły, ciekawa byłam jak autor opisze tą sytuację. Nie zaklaszczę jednak, uważam, że mógł bardziej się postarać. Choć przyznam - pomysł świetny.
W książce często znajdziemy odniesienia do współczesności, np. zamieszczanie filmików na YouTube przez rodziców bohatera, czy odniesienia do historii. Na pewno taki był zamysł autora, jednak ja wolałabym się skupić zupełnie na drugiej stronie lustra, nie chciałam się odrywać od tej innej rzeczywistości, jednak czasem nie było to możliwe. Zirytowało mnie również umieszczenie w Trzecim Świecie kościoła katolickiego. Co jak co, ale w fantastyce jest mi on niepotrzebny i tylko zepsuł mi wyobrażenie o „tamtym” świecie. Uważam, że religia nie musi się pchać do każdej książki. Nie wspominając już o tym, że władczynię ciemnej strony nazwał Dziwką, a dobrej Matką, jakoś mi to nie pasowało. W miarę czytania można się jednak przyzwyczaić. Wstawianie terminów z języka angielskiego uważam za ciekawy zabieg.
Dobrym pomysłem było opisanie tego czego bohater nie zobaczy. To jeszcze bardziej przybliża nas do odległej, fantastycznej krainy i daje nadzieję na rozwinięcie tych opisów w kolejnych książkach.
Autor umie budować napięcie, często sprawy mają inny obrót niż spodziewałby się tego czytelnik. Szczególnie ostatnie strony pokazują niezwykłą przemianę bohatera. Jego inną stronę. Nie jest typowym człowiekiem – bohaterem, nie pomaga potrzebującym, zbiera materiał, opisuje sytuację od początku do końca. Od początku byłam niemal pewna jak skończy się ta historia, a tu taka niespodzianka. Za to należą się brawa panu Maciejowi Guzkowi. Choć uważam, że koniec powinien być bardziej rozbudowany. Byłam z bohaterem przez 270 stron, a niemal do końca uważałam go za człowieka, którym już nie był. Chętnie dowiedziałabym się więcej o jego nowym obliczu…
Tytuł: Trzeci Świat
Autor: Marcin Guzek
Kraj/Rok: Polska 2009
Wydawnictwo: Runa
**