Pustki - "Kalambury"
Krzysztof Bednarczyk - No i jak tu nie lubić podwarszawskiego kwartetu Pustki? Nieco ponad rok po wydaniu bardzo dobrego „Końca Kryzysu” grupa powraca z jeszcze lepszymi „Kalamburami”. Jesień i zima znów będą należeć do nich. Ktoś mógłby powiedzieć, że Pustki poszły na łatwizn...
No i jak tu nie lubić podwarszawskiego kwartetu Pustki? Nieco ponad rok po wydaniu bardzo dobrego „Końca Kryzysu” grupa powraca z jeszcze lepszymi „Kalamburami”. Jesień i zima znów będą należeć do nich.
Ktoś mógłby powiedzieć, że Pustki poszły na łatwiznę. „Wesoły jestem” i „Jakżeż ja się uspokoję” miały w repertuarze od dawna. Tytułowe „Kalambury” oraz „Przekwitanie” powstały jeszcze wcześniej. „Wiersz o szukaniu” był ostatnio na składance „Gajcy”, a do kolejnych trzech piosenek wokale nagrywali zaproszeni przez zespół goście. Wygląda więc na to, że grupa nie napracowała się przy swojej nowej płycie za mocno. I może nawet jest w tym stwierdzeniu sporo racji, ale... co z tego? Pokażcie mi drugi polski zespół, który wydał ostatnio tak znakomity album z poezją. Postawię piwo. Albo nawet dwa.
Radek Łukasiewicz i spółka zrobili na „Kalamburach” to, co wychodzi im od jakiegoś czasu najlepiej. Stworzyli bardzo ciepłą, świetnie dopasowaną, tak bardzo dla siebie charakterystyczną „muzykę ściany wschodniej” do wierszy kilku polskich poetów. Sprawili, że nawet dla osób niespecjalnie na co dzień zainteresowanych poezją twórczość Broniewskiego, Tuwima czy Wyspiańskiego może nagle zabrzmieć fascynująco. I świetnie dobrali gości. Powierzona Arturowi Rojkowi „Nieodwaga” - jedyny w zestawie utwór napisany przez wokalistę Radka Łukasiewicza – jest w moim odczuciu absolutnym strzałem w dziesiątkę. Słowa piosenki tak bardzo kojarzą się z solową i zespołową twórczością frontmana Myslovitz, że można by pomyśleć, że napisał ją on sam. Aż chciałoby się, żeby na koncertach Pustek śpiewał ten kawałek właśnie Rojek, bo trudno powiedzieć, czy ktoś inny zdoła zrobić to tak dobrze. „Wiedza” i „Notes” z wokalem Kasi Nosowskiej to również bardzo mocne punkty programu.
W zasadzie trudno na „Kalamburach” o jakikolwiek naprawdę słaby fragment. „Trawa” to mocny początek i dobry prognostyk na kolejne minuty. Lekko przerobiony w stosunku do wersji z Muńkiem Staszczykiem utwór tytułowy wciąż powinien się podobać. „Znój” zapowiada odrobinę szaleństwa na koncertach a „Pożałuj mnie” ujmuje tryskającym z wokalu Basi Wrońskiej dziecięcym optymizmem i lekkością. Raz po raz trafia się więc coś ciekawego. I co z tego, że nagle dostaliśmy do ręki krążek, który jeszcze przed premierą był nam aż w połowie dobrze znany? Dopiero teraz można tę połowę wpisać w kontekst całości, a dzięki temu w zasadzie poznać od nowa. I po raz kolejny dojść do niezbyt już odkrywczego wniosku, że klimatów rodem ze słynnego Studia Pustki nigdy za wiele. Album znam już na pamięć, teraz chcę czegoś więcej. Chcę koncertów!
Pustki - "Kalambury":
1. Trawa (J. Tuwim)
2. Kalambury (W. Broniewski)
3. Znój (B. Leśmian)
4. Wiedza (B. Leśmian; wokal K. Nosowska)
5. Dłoń zanurzasz we śnie (B. Leśmian)
6. Przekwitanie (W. Broniewski)
7. Nieodwaga (R. Łukasiewicz; wokal A. Rojek)
8. Wesoły jestem (S. Wyspiański)
9. Jakżeż ja się uspokoję (S. Wyspiański)
10. Wiersz o szukaniu (T. Gajcy)
11. Pożałuj mnie (D. Wawiłow)
12. Notes (A. Słonimski; wokal K. Nosowska)
Zaloguj się lub zarejestruj