Gossip "Music for men" - disco-punk? Recenzja płyty
Redakcja Students.pl - Gossip za swój czwarty album "Music for men" zbierają dobre recenzje. Nie wiem dlaczego i o co chodzi? Wielka wokalistka (i nie chodzi mi o jej umiejętności wokalne, choć głos jest całkiem niezły) Beth Ditto i dwóch mydłkowatych kolesi, którzy brzdąkają coś z pogra...
Gossip za swój czwarty album "Music for men" zbierają dobre recenzje. Nie wiem dlaczego i o co chodzi? Wielka wokalistka (i nie chodzi mi o jej umiejętności wokalne, choć głos jest całkiem niezły) Beth Ditto i dwóch mydłkowatych kolesi, którzy brzdąkają coś z pogranicza disco i punku. Acha, to się chyba nazywa indie-rock. Album "Music for men", to coś z czym pewnie się zetkniecie jeśli pojedziecie na Heineken Open'er Festival 2009, gdzie Gossip będzie jedną z gwiazd. Pytanie czy chcecie się z tym zetknąć?
Płytę Gossip "Music for Men" możesz kupić w sklepie LITERIA.pl. Kliknij, aby przejść do sklepu.
Nie jestem obiektywny, mało tego, jestem paskudny i nie będę sprawiedliwy, bo Gossip zwyczajnie nie lubię. Gdybym się uparł, moja recenzja wyglądałaby tak: 5 na 10 w skali jaką sobie tylko wymyślicie.
Poznaj gwiazdy Heineken Open'er Festival 2009
Koniec i kropka. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, "Music for men" nie jest złą płytą. Jest zupełnie przeciętna. Dwanaście kompozycji, z których w pamięć zapadła mi jedna, którą słyszałem na długo przed przesłuchaniem całości.
Lista grzechów
O co chodzi? O grzech przeciętności. Kompozycje zawarte na płycie nie potrafią zainteresować. Dobra, bądźmy szczerzy, ja nie jestem zainteresowany. Skoro żaden ze mnie wyznacznik gustów i jak to się popularnie mówi "trendsetter", mogę mówić, co mi się żywnie podoba. A w tym wypadku dostajemy 12 kompozycji bez polotu. Z tych 12 całkiem nieźle wypada singiel "Heavy Cross", który i tak słucha się jak ksero ich poprzednich dokonań. Reszta jest jakby nieobecna. A to grzech zaniedbania ze strony zespołu i producenta.
Nie wiem za co Rick Rubin wziął pieniądze, ale ja bym się czuł oszukany, żeby nie napisać bardziej dosadnie. Praca, którą włożył w produkcję tego albumu, raczej się nie zwróci. Jest on delikatnie mówiąc bezduszną kopią swojego poprzednika pod tytułem "Standing in the Way of Control", a do jego stworzenia Rick Rubin potrzebny nie był.
Parę plusów w rzece minusów
Dobra, wylałem swe smutki. Teraz przyszedł czas na odrobinę pozytywów. "Music for men" może się spodobać komuś, kto jeszcze z muzyką Ditto i spółki nie miał do czynienia. W tym wypadku powinny chwycić takie kompozycje jak: "Pop Goes The World" i "Spare Me From The Mold". Połączenie disco i popu, a czasem trochę punku, powoduje, że dla "świeżaka" kompozycje Gossip są całkiem zjadliwe.
Przed napisaniem tego tekstu poszperałem w necie i poczytałem, co myślą o albumie ludzie. W większości są zadowoleni i nawet jedna Pani napisała, że bardzo czeka na ich koncert podczas Heineken Open'er Festival 2009. Ja nie czekam, na Open'era nie jadę, a oglądać panny Ditto ochoty nie mam.
Jednak nie będę Was zmuszał do odpuszczenia sobie tego albumu. Wręcz przeciwnie. Posłuchajcie i oceńcie sami. Ja jestem tylko chudym malkontentem.
Ocena: 5/10
Marcin Tomaszewski
Tytuł: Music for Men
Artysta: Gossip
Kraj/Rok: USA 2009
Dystrybutor: Sony Music
Zaloguj się lub zarejestruj
Pozdrawiam, bez reszty...