• Zarejestruj się
  • Rejestracja Reklamodawcy
  • Logowanie
Szukaj
Najnowsze artykuły
22. Październik 2008, 16:09 Komiks

Prosto z piekła

Redakcja Students.pl - Legendarny komiks Alana Moore’a i Eddiego Campbella „Prosto z piekła” nie jest wyłącznie kolejną próbą przybliżenia historii Kuby Rozpruwacza. To przede wszystkim wnikliwe spojrzenie na Londyn u schyłku XIX wieku. „Dotarliśmy do najbardziej ekstremalnego i bezwzg...

Prosto z piekła
Legendarny komiks Alana Moore’a i Eddiego Campbella „Prosto z piekła” nie jest wyłącznie kolejną próbą przybliżenia historii Kuby Rozpruwacza. To przede wszystkim wnikliwe spojrzenie na Londyn u schyłku XIX wieku.

„Dotarliśmy do najbardziej ekstremalnego i bezwzględnego regionu ludzkiego umysłu, do mrocznego podziemia podświadomości... To świetlista otchłań, gdzie ludzie poznają samych siebie... Jesteśmy w piekle” – sir William Gull, nadworny lekarz królowej Wiktorii.

Tę historię większość z państwa może kojarzyć dzięki niezłej ekranizacji „Z piekła rodem” z Johnnym Deppem i Ianem Holmem w rolach głównych. O ile jednak wersja hollywoodzka ograniczyła się do przedstawienia śledztwa prowadzonego w sprawie morderstw w Whitechapel, o tyle album Moore’a i Campbella jest opowieścią o wiele bardziej skomplikowaną.

To traktat filozoficzny, bogaty obraz życia Londynu epoki wiktoriańskiej, pogłębiona analiza społeczna i autorski dyskurs na temat natury czasu i rzeczywistości. Przygnębiającą, jednostajnie mroczną historię Moore ożywia, wplatając weń opowieści o dionizyskiej architekturze Nicholasa Hawkmoora czy dziejach londyńskiej masonerii. Z bezczelną pewnością siebie wprowadza na scenę kolejne postaci, które nie miały nic wspólnego ze zbrodniami Kuby Rozpruwacza. Pojawiają się tu więc i Oscar Wilde, i Joseph Merrick, zwany Człowiekiem Słoniem, i czternastoletni Aleister Crowley.

I choć osią akcji „Prosto z piekła” jest prowadzone przez inspektora Fredericka Abberline’a poszukiwanie mordercy prostytutek, paradoksalnie „Prosto z piekła” w najmniejszym stopniu jest thrillerem. Niemal od razu ujawniona zostaje tożsamość mordercy. Moore sięgnął po jedną z najpopularniejszych teorii głoszącą, że zabójstwa w Whitechapel zostały popełnione na zlecenie królowej przez jej nadwornego lekarza Williama Gulla. W ten sposób wyeliminować miał kobiety, które wiedziały o istnieniu nieślubnej córki księcia Alberta.

W spisek wciągnięta była także loża masońska (której Gull był członkiem) oraz najwyższe władze policji – od początku wiadomo więc, że śledztwo nie przyniesie satysfakcjonuącego rozwiązania. Moore krok po kroku opisuje wydarzenia mrocznej jesieni 1888 roku – przygotowanie scenariusza do „Prosto z piekła” wymagało zresztą od niego iście benedyktyńskiej pracy, przeczytania dziesiątków źródeł i opracowań, wybrania najbardziej wartościowych i wiarygodnych hipotez. Olbrzymia większość przedstawionych w komiksie scen ma oparcie w faktach – nawet część dialogów, wyciąganych z pamiętników, doniesień prasowych, policyjnych protokołów. Podobnie rzecz się ma ze stroną wizualną – znakomite ilustracje Eddiego Campbella wzorowane na zdjęciach, dagerotypach i szkicach z epoki, pieczołowicie odtwarzają zarówno wygląd budynków i ulic, jak i twarze głównych bohaterów całej opowieści.

Jest zatem „Prosto z piekła” jednocześnie wytworem literackiej fikcji i bogatym, wciągającym dokumentem. Mrocznym portretem londyńskiego społeczeństwa, jakiego Charles Dickens mógłby pozazdrościć. O ile wcześniej nie spaliłby się ze wstydu – Londyn Moore’a dyszy niezaspokojoną żądzą, ocieka krwią, przypomina wrzący tygiel, w który wrzucono już tyle składników, że najmniejsza iskra grozi wybuchem. „To ledwie początek. Na dobre i na złe zaczął się wiek dwudziesty” – mówi zbrodniarz po dokonaniu ostatniego morderstwa. Dotyczy to jednak wszystkiego, co dzieje się wokół bohaterów, a pokazany w albumie Londyn może być zarazem metaforą świata przełomu wieków. Świata, w którym rozwarstwienie społeczne przybiera monstrualne formy; w którym gnębieni przez władzę mieszkańcy organizują zamachy terrorystyczne; w którym coraz częściej dochodzi do antysemickich zamieszek; w którym kobiety sprzedają swoje ciało za trzy pensy... Moore rzadko zapuszcza się w swojej opowieści do bogatych rejonów miasta – owszem, zaglądamy wraz z bohaterami do pałacu Buckingham i na wystawne rauty, ale przede wszystkim wchodzimy coraz głębiej w zapuszczone, cuchnące biedą i śmiercią zaułki biednych dzielnic. Z każdą planszą Londyn-świat staje się w coraz większym stopniu zarówno apokaliptyczną bestią, jak i ołtarzem, na którym ogarnięty pogłębiającym się szaleństwem zbrodniarz składa jej kolejne ofiary.

Jakub Demiańczuk
Więcej o kulturze na Dziennik.pl

Tytuł: Prosto z piekła

Autor: Alana Moore, Eddie Campbell

Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Komentarze
Zaloguj się lub zarejestruj